Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Wpisy otagowane : software-developmet

Szycie na miarę programu sklepu internetowego za 5-10-15 tys. - cz. 2

pfornalski

W poprzednim poście opisałem trochę na temat tego co uważam na temat tworzenia tzw. sklepu szytego na miarę. Ponieważ jest już dobrze po 24:00 opiszę dzisiaj tylko jeden aspekt – jakość. Przechodząc od razu do rzeczy, napiszę, że mocno rozkłada mnie ogromna dysproporcja i brak obiektywnego spojrzenia na systemy DIY (ang. Do It Yourself).

Ponieważ każdy klient IAI ma dostęp do tzw. komunikatów, czyli systemu wiadomości przez który mogą zgłaszać różne sugestie, uwagi, pytania. Od zawsze jest on bezpłatny (patrz post „Darmowe wsparcie to podstawa”), więc niemal codziennie otrzymujemy nawet kilka zgłoszeń usterek, że np. w Opera 10.6 na Mac nie zapamiętuje się po AJAX numer nadania na stronie realizacji seryjnej. Innym razem, że obrazek dołączony do Wiadomości w sklepie pod Safari 4 lekko dotyka do tekstu wiadomości. Wszystkie te zmiany cierpliwie wprowadzamy, bo wiem, że tylko tak możemy stworzyć najlepszy soft, a klienci będą nam zgłaszali swoje uwagi. Dochodzi nawet do tego, że w poprzednim miesiącu mieliśmy klienta, który żądał zwrotu abonamentu, bo w mace STANDARD zdjęcie w newsie było nad tekstem, a nie obok niego. Cieszę się jeżeli tylko takie problemy mają nasi klienci, bo wiem że rozwydrzeni pod względem oczekiwań i jakości na pewno nie zgodzą się na potworki czy tandetę jaką sprzedają jednoosobowe firmy-przerabiacze OsCommerce czy Magento. Tylko czy myślisz, że we własnym sofcie w ogóle pomyślałbyś że to błąd i chciało by Ci się zgłaszać to swojemu programiście wiedząc, że ma milion innych rzeczy do zrobienia a ty płacisz za każdą jego godzinę?

Natomiast wiem jak to wygląda w systemach DIY które czasami oglądam, nawet w firmach które szczycą się własnym softem. Delikatnie mówiąc, gwoździe wyłażą z dech, a druty i klej przestają wystarczać aby połatać wszystko. Bowiem jaki właściciel sklepu wyda 30000zł na ujednolicenie interfejsu panelu administracyjnego, który był pisany na przestrzeni 5 lat przez 3 kolejno pracujących programistów? Soft DIY przypomina starego gruchota, samochód do którego kaprysów się przyzwyczajamy. Wiemy, że w tym gruchocie trzeba podnieść lekko drzwi przy zamykaniu, trzymając lusterko wsteczne bo spadnie, a zanim odpalimy silnik, trzeba do połowy przekręcić kluczyk i to dwa razy aż zgaśnie żółta lampka podgrzewania. Jak wielkim gruchotem jeździmy przekonujemy się dopiero gdy wsiada do niego ktoś obcy.

I tak właśnie wygląda 90% wymarzonego softu szytego na miarę. Do edycji jednej rzeczy w panelu administracyjnym trzeba używać Internet Explorera, a do drugiej FireFoxa. Żeby zaktualizować cennik trzeba wgrać go jako CSV bezpośrednio do MySQL przez phpMyAdmina, a jeżeli sklep przestaje wyświetlać produkty oznacza to, że trzeba wejść FTP i wywalić stare logi. Tak nie wygląda dobry soft i dobry system. Co z tego, że uszyliśmy go na miarę? Czy ktoś z nas chciałby chodzić do firmy w swetrze zrobionym na drutach przez babcię. Czemu nie chcesz? Przecież będzie zrobiony na miarę, nie to co ten szmelc z Cottonfielda szyty nie wiadomo na kogo.

Fakt jest taki, że napisanie prototypu programu zajmuje chwilę. Ja pierwszą wersję IAI-Shop.com, 10 lat temu, napisałem w tydzień, a od tego czasu ciągle go rozwijamy i udoskonalamy. Wartość która została tam zakumulowana jest gigantyczna i każdy klient przychodzący do nas, wynajmuje dokładnie taką samą kopię systemu. Programy mają tę wspaniałą cechę, że możesz mieć kopię naszego cennego skarbu za 59zł na miesiąc. Po co tworzyć Frankensteina i uważać, że wygodny, niezawodny i gotowy na wszystko soft nie jest Ci potrzebny, bo korzystasz z 5 funkcji? Przecież nie oszukasz swoich konkurentów korzystających z najnowszej technologii i mnie, tylko siebie.

c.d.n.

 

Wyciearaczka There is no place like 127.0.0.1 w moim domu

Pochwalę się, że do napisania tego tekstu zainspirowało mnie przejście do beta-testów wybudowanego dla mnie domu, szytego na miarę. Koszty były astronomiczne a ilość rzeczy, które można było zrobić lepiej gdyby ktoś wcześniej już zbudował taki dom, ogromna. A na zdjęciu widać geekowską wycieraczkę, jaka od dzisiaj wita wchodzących gości.

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci