Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Wpisy otagowane : apple

Opis narzędzi jakich obecnie używam do pracy i jaki jest zestaw marzeń - wywiad dla usesthis.pl

pfornalski

Coraz częściej, ktoś twierdzi, że to co robię inspiruję innych. A to umieszcza mnie na liście "100 najbardziej inspirujących osób branży interaktywnej" a to czytam, że moja prezentacja z 2009 roku wygłoszona na Netcamp #11 pt. "Trudne czasy - szansą dla nowych projektów" pobiła rekordy oglądalności i znajduje się w Top5 SlideShare, bo ktoś go wygrzebał po 6 latach i odkrył, że normalnie przewidzieliśmy przyszłość. Więc chyba powoli dociera do mnie to, że moja praca nie tylko inspiruje efektami, ale również tym jak to robię.

Fragment wpisu o Paweł Fornalski na liście "100 najbardziej inspirujących osób polskiej branży interaktywnej"

Fragment wpisu o Paweł Fornalski na liście "100 najbardziej inspirujących osób polskiej branży interaktywnej"

W związku z tą całą inspiracją, przesyłacie do mnie pytania tj. "Co subskrybujesz w Feedly?", albo "Jaki komputer polecasz?", "Czemu wolę Apple?" itp. Odpisuję na nie wszystkie szczerze, więc jak najbardziej nie wstydźcie się pisać. Ale też pewnie przyda się ten, odrobinę techno-ekshibicjonistyczny wywiad jakiego udzieliłem do dosyć ciekawego bloga Usesthis.pl na temat narzędzi jakich używam w pracy. Zamieszczam ten wywiad w całości:

Kim jesteś i co robisz?

Jestem założycielem i prezesem IAI S.A. Spółka jest notowana od 2009 na NewConnect i z sukcesem oferuje rozwiązanie SaaS dla profesjonalnych sklepów i hurtowni internetowych o nazwie IAI-Shop.com, którą za granicą promujemy pod marką IdoSell Shop. Od roku 2012 oferujemy też system SaaS dla małych obiektów noclegowych typu agroturystyka, pensjonaty, apartamenty i hotele. Specjalizujemy się w budowaniu strony internetowej, zdobywaniu ruchu, obsłudze transakcji i procesach obsługi klienta, oferując kompleksowe narzędzia. Moja praca polega na wymyślaniu strategii produktowych, czyli mówiąc dobitniej w mojej głowie powstaje to z czego później korzysta 20% polskiego e-handlu, a uwzględniając inspirowanie się na liderze jakim jest IAI pewnie i więcej ;) Jest to spore przedsięwzięcie, jeżeli wspomni się, że wartość transakcji klientów IAI przekroczyła 2,5mld w roku 2014 a ilość osób tylko w Polsce korzystających ze sklepów naszych klientów, których obsługujemy z naszych serwerów przekracza 14mln UU co miesiąc.

Jaki sprzęt wykorzystujesz do pracy?

Od kilku lat jestem wiernym użytkownikiem sprzętu Apple. Zaczęło się od iPoda, a w 2009 kupiłem pierwszego MacBooka Pro i od tej pory pracuję tylko na nich. MacBook Pro jest moim podstawowym komputerem. Podłączam go w domu (moim zapasowym, weekendowym biurze) i biurze w siedzibie IAI S.A. do Apple Led Cinema Display 27”. Mam do tego 2 komplety myszek Apple Magic Mouse i klawiatur bezprzewodowych Apple. Do tego w podróży gdy nie chcę targać laptopa oraz w domu do przeglądania stron wykorzystuję iPada z podpiętą obudową ze sprzętową klawiaturą Logitecha Ultrathin. Mój telefon to aktualnie iPhone 6. iPhone służy mi też za internet mobilny w drodze. Gdy tylko nie patrzę w iPhone, który uważam za najgenialniejszy telefon i używam go nieprzerwanie od czasu gdy tylko pojawiła się wersja 3G. Zaliczyłem kolejno wersje 4, 5 i teraz 6. W biurze mam też Apple TV, który mam podłączony do rzutnika na suficie, którym na spotkaniach wyświetlam obraz pozostałym osobom. Zawsze stawiam na ergonomię pracy, także dla pracowników. Więc podstawą jest wygodny fotel i regulowanej wysokości biurko.

Z jakiego oprogramowania korzystasz?

Głównie korzystam z Apple Maila do obsługi e-maili, których dostaję nawet 200 dziennie. Ponad to przeglądarka WWW (aktualnie Chrome, chociaż coraz częściej z Safari i FireFox). Do tego pakiet Libre Office na którym pracuje całe IAI, bo lubimy otwarte standardy. Muzyki ostatnio intensywnie słucham przez Spotify. Notatki organizuję w Evernote, zadania organizuję w kalendarzu (spiętym CalDav) na urządzeniach Apple oraz Applowskim Reminder. Podobnie korzystam z książki adresowej Apple.

Podczas pracy nad projektami IT korzystam z oprogramowania IAI które wytworzyliśmy sami oraz szeregu narzędzi programistycznych tj. Eclipse, Source Tree, Stash. Grupowo pracujemy przez MediaWiki (wersja intranetowa). Pomysły na interfejsy wyrażam poprzez Balsamiq. Korzystam też możliwie dużo z narzędzi SaaS np. DropBox i Hubic.

Jaki byłby Twój zestaw marzeń?

Mój zestaw marzeń posiadam. Całości dopełnia samochód BMW, który świetnie integruje się z iPhone i umożliwia mi jeszcze wygodną pracę nawet gdy prowadzę. Jestem szczęśliwym i spełnionym kolekcjonerem gadgetów typu słuchawki bluetooth do biegania. Korzystam też ze wszystkich możliwych gadgetów spinanych z iPhone. Np. mam wagę iHealth która przesyła do iPhone wszystkie dane biometryczne, ciśnieniomerz iHealth i kupę innych bajerów, które z założenia muszą rozmawiać ze wszystkim innym. Jednym z wartych wymienienia jest system Fibaro, którym steruję inteligentnym domem również wprost z iPhone. Staram się jednak nie kupować zbędnych dupereli, starając się inwestować w mniejszą ilość, porządnych przedmiotów które służą mi przez lata.

5-10-15 - ile badziewnych startupów jeszcze potrzeba?

pfornalski

Większość osób, nie znających historii rynku IT nie wie, że wprowadzony w styczniu 1984r. Słynny komputer Macintosh wcale nie był sukcesem firmy Apple. Przez parę następnych lat firma żyła głównie ze sprzedaży Apple II swojego starszego komputera, a komputery takie jak Comodore były dużo większym sukcesem rynkowym. Czego zabrakło po szumnym przedstawieniu Macintosha? Zabrakło tzw. Follow-up, lub jak nazywa to Guy Kawasaki – zabrakło „churn” (ang., termin Guy'a Kawasaki).

Potwierdza to lektura wielu książek które przeczytałem o historiach firm. Zwłaszcza dwie: Revolution in The Valley Andy Hertzfeld, Rules For Revolutionaries Guy Kawasaki. Jest to dwóch insiderów Apple. Prawda jest taka, że kilkunastoosobowy zespół tworzący Macintosha wykonał nadludzką, genialną i zadziwiającą pracę. Prawda jest jednak również taka, że po premierze wszyscy oni byli tak wypaleni i chcieli odpocząć i w efekcie zabrakło energii na poprawienie wszystkiego tego co trzeba było ulepszyć i poprawić. Potrzebne były kolejne 2 lata pracy nad nową wersją. Tego zabrakło i Apple o mało nie zbankrutował. Tak, tak, wspaniały Apple miał być kupiony przez Oracle za grosze w latach 90-tych. Jeżeli ktoś nie wierzy, polecam książkę On The Firing Line Gill Amelio.

Bez dwóch zdań na nogi postawił Apple Steve Jobs, który wrócił do niego w 1997r. Mamy rok 2010 i Apple ostatnio czytałem że Apple jest już większą firmą niż Microsoft. Ile zajęło Jobsowi postawienie na nowi wielkiej, znanej firmy z historią i klientami, będącej spółką publiczną i pupilką amerykańskich władz? Bez mała 10 lat. Tyle trzeba często aby osiągnąć coś stabilnego i udowodnić sobie i inwestorom, że pomysł ma sens. Tyle czasu kontynuowano konsekwentne poprawianie linii produktowej.

Jak to się ma do polskiego podwórka? Otóż co chwila słyszę o Start-up Jam, Start-up Chalange. Na barcampach, seedcampach i crap-campach ciągle mówi się o kolejnych start-upach tych samych ludzi. Wypada wiedzieć co X teraz założył, albo co Y teraz współtworzy. Za to Z od 9:00 do 11:00 pracuje w Abla, by od 12:00 do 14:00 pracować w Babla i wieczorkiem jeszcze dłubać przy Chabla, będąc w międzyczasie konsultantem w Dubli. Światek blogów i start-upów zaczął żyć swoim życiem, oderwanym moim zdaniem od rynku. Jest rynkiem dla samego siebie, a to nie wróży zrobieniem na prawdę użytecznych rzeczy. Powstał nowy gatunek człowieka – Startauphapiens i UEconomy. Startuphapiens żywi się kolejnymi startupami, niusikami, bankiecikami i informacjami o newsikach. Ma już nawet Magazyn START UP. Żeby zwiększyć szansę przetrwania w ewolucji czyli szansę na dotację zakłada się 5, 10 i 15 start-upów jednocześnie. Ciekawe czy przy 20 dają zniżkę w KRS i ekstra kupon na 2 ZUSy? A przecież w ten sposób przypomina to loterię w której skreśla się 20 losów w nadziei, że jeden z nich wyjdzie. Rzadko się jednak zdarza, że za pierwszym razem strzela się w dziesiątkę. Dowodzą tego opisane w książce Founders At Work historie (patrz post „Recenzja książki Founders at work).

Taka sama historia jak np. PayPal dotyczy IAI którą kieruję. Zaczęliśmy od Hip-Hop.pl, wydawaliśmy papierową gazetę (patrz „O macierzy BCG słów kilka, czyli jak ubiłem gazetę Hip-Hop.pl”), zrobiliśmy 4 inne serwisy społecznościowe i w których wydawało nam się, że leży przyszłość firmy, aby ostatecznie to biznes, który był efektem ubocznym reklamy stał się biznesem nr 1. Czy zakładając kolejne start-upy wstrzelilibyśmy się w prawdziwe rozwiązania chmurowe, to co parę lat później nazwano SaaS i obwieszczono przyszłością informatyki? Na 100% nie. Tym czasem potrzebowałem 10 lat aby wiedzieć, że to co robię może być baaaaardzo duże i zmieni świat jak Facebook. Opowiem o tym kiedyś w osobnym poście. Fakt jest jednak taki, że potrzeba jeszcze parę lat aby tą pracę dokończyć i dlatego nie stać mnie na rozpraszanie się na cokolwiek innego.

Tak więc drogi, młody przedsiębiorco: zanim zrobisz 5 start-upów zastanów się który ma największą szansę zmiany świata na lepszy, wygenerowania dla Ciebie odpowiedniej ilości pieniędzy i zrób to najlepiej na świecie. Nie rób wszystkiego po łebkach, zatrudnionym na 100 godzin programistą i kolegą marketingowcem pracującym w 3 innych firmach. Przecież Steve Jobs nie zrobił obok Apple, 4 innych firm. Przecież Lary Page i Sergey Brin nie zrobili 10 innych start-upów tylko pracowali w Google i jemu poświęcali 100% energii, aby ostatecznie wprowadzić Ad Sense i zarobić miliardy. Nawet jeżeli duża firma Amerykańska na której się wzorujesz zrobiła coś rewolucyjnego, to i tak później pracowano kilka lat nad tym aby idea przetrwała. Tylko za taki produkt ludzie są skłonni płacić. Jeżeli można coś zrobić w 5 minut i zarobić krocie, za chwilę wszyscy to zrobią i zarobisz nic.

Mam nadzieję, że start-upowe szaleństwo skończy się wkrótce i ludzie zajmą się udoskonalaniem swoich gównianych pomyślików i w ten sposób powstaną fajne produkty których będę używał. Mam nadzieję, że zgliszcza upadłych start-upów uświadomią wszystkim że to nie o to chodzi, aby działalność zakładać, ale żeby ta działalność dawała zysk, podatki pracę a przede wszystkim aby ludzie pracującym tam mieli przekonanie, że zmieniają świat na lepszy i są w stanie utrzymać siebie i rodzinę bez wyjeżdżania za granicę. Pracuj tak aby Twoja firma stała się globalną marką i zapłaciła milion CITu. Wtedy przyrzekam Ci, że będziesz miał milion na dom, milion na jego dokończenie i milion co kolejny rok aby to wszystko utrzymać i to co miesiąc.

To tak dla tych, którzy chcieli by się trochę zainspirować, film na weekend:

Welcome to Macintosh

The documentary for the rest of us

Więcej na http://www.welcometomacintosh.com

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci