Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Wpisy otagowane : agnieszczak

Wytrzyj wąsy z mleka zanim zaczniesz swoją firmę

pfornalski

Start-upowe szaleństwo ponownie ożyło. Po zeszłorocznej gorączce złota było kilka miesięcy spokoju. Teraz zaczęła się ponowna mania. Dzisiaj nie będę jednak pisał o tym, że warto otworzyć swój start-up lub o tym, że ktoś jeszcze organizuje jakieś szkolenia. Media branżowe ociekają wręcz informacjami w tej sprawie. Mój stosunek do badziewnych start-upów wyraziłem w poprzednim poście w tej sprawie czyli „5-10-15 - ile badziewnych startupów jeszcze potrzeba?”. Słodzenie jest dobre przy produkcji dżemu, ale panom od budowania swoich firm należy się porządny zimny prysznic.

Co mnie zainspirowało do napisania tego posta? Lektura innego bloga, niejakiego Kacpra Wierzbickiego i jego ostatniego posta „StartupSchool 2010 – Porażka! Sprawozdanie.”. Gdyby post miał zaraz po jego krytyce zniknąć wybrałem najciekawsze cytaty:

(...) Po dotarciu do biura czekała mnie ogromna kolejka. Na rekrutacji do StartupSchool 2010 podczas całego dnia stawiło się ok. 60 osób z czego wybrana miała zostać tylko 20. Po dłuższej chwili oczekiwania wszedłem do pokoju, w którym siedział Rafał Agnieszczak oraz dwie inne osoby. Przedstawiłem się i rozpocząłem opowiadać o swoim pomyśle. Po chwili przerwał mi Rafał i dał do zrozumienia, że pomysł ich nie interesuje – “… pomysł to rzecz wtórna“. Następnie wypytał o umiejętności oraz doświadczenie. Na tym się skończyła rozmowa. Powiem szczerze, że bardzo mnie to zdziwiło. (...)

(...) Fakt, że trzeba wstawać z rana ponad dwie godziny wcześniej tylko po to, żeby najpierw dostać się do łazienki a następnie przejechać kawał drogi do biura StartupSchool nikomu nie odpowiadał. Wiele osób było zbulwersowanych takimi warunkami także postanowiliśmy negocjować zanim podpiszemy jakąkolwiek umowę z Kreativ sp. z o. o. Drugim ważnym problemem było to, że Rafał Agnieszczak mocno ingerował w nasze pomysły. (...)

We wspomnianym poście jest nawet zdjęcie, że trzeba było trzymać ubrania w pudełkach z Ikei.

Panowie od start-upów – „żenua”. Wytrzyjcie sobie wąsy z mleka, zanim wyrosną Wam prawdziwe Czy Wy myślicie, że świat biznesu to szkolenie unijne o „dupie Maryny” przygotowane za 100 tysięcy złotych przez sztab 10 osób przez pół roku? Weźcie poczytajcie sobie historię polskich i amerykańskich start-upów. Żeby daleko nie szukać, przeczytajcie o pierwszych dniach mojej firmy (patrz „Startup.com - cz.1 - nie musisz mieć nic poza wolą” jak i kolejne części. Czy mi ktoś dał cokolwiek innego? Zero prezentów i jestem za to wdzięczny losowi, bo miałem siłę, ambicję i nauczyłem się zarabiać sam na siebie. Dzięki temu nic nie jest w stanie mnie złamać.

Jeżeli chcecie funkcjonować w świecie biznesu, to weźcie po prostu dorośnijcie. Nikt w normalnej ekonomii nie daje nic za darmo. Mamy teraz chore czasy w których udaje się stosować ueconomy, ale to szybko się skończy, zresztą zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka właśnie Startup School, czyli wywiad z Łukaszem Misiukanisem który moim zdaniem świetnie opowiada o zagrożeniach jakie to wszystko niesie.

Dla mnie największym zagrożeniem jakie widzę dla polskich start-upów jest syndrom maminsynka. Wychuchany synuś mamusi, nie ma w ogóle własnej odporności i konfrontacja z otoczeniem kończy się zawsze brutalnie. Może tak piszę, bo w dzieciństwie miałem szczęście wychowywać się na blokowisku, gdzie otoczenie uczyło tylko w jeden sposób – fanga w nos i jak poskarżysz się mamie, to dostaniesz jeszcze raz. Oczywiście, można takie dziecko przechować aż do czasu wyrośnięcia na dorosłego faceta. Tylko wiemy wszyscy jak tacy ludzie kończą. Czy chcesz aby Twoja firma skończyła tak samo? Nie, to umyj nos z krwi i zacznij się dogadywać z dużymi chłopakami z podwórka, to może następnym razem obronią Cię przed rówieśnikami.

Zdradzę przy tym, że dostałem zaproszenie od Agory do zostania mentorem w ich własnej edycji odpowiednika StartupSchool. Odmówiłem. Dlaczego? Bo dla mnie oznaczało by to w październiku wyjechanie na 2 dni z domu i siedzenie z lalusiami i motywowanie ich do tego, żeby zrobili swoją własną firmę. Do tego w ramach dobroczynności musiałbym będąc przez te 2 dni poza domem, opłacić przejazd i zakwaterowanie. Sorry panowie, ale ja jestem z tej starej szkoły samurajów, gdzie uczeń płacił mistrzowi i nic za darmo nie było. Nie chodzi tu o śmieszne koszty jakie bym poniósł, ale o zasadę. Wy chyba jesteście z tej nowej szkoły samurajów, co to siedzą w sztucznym dojo i płaczą bo im się odcisk zrobił. A teraz wyobraźcie sobie który samuraj zostałby z mieczem, a który bez głowy? Powodzenia.

p.s. Wszystkich tych, którzy spodziewali się nieco bardziej uprzejmego stylu, informuję, uprzejmie przepraszając, że takiego stylu na ten tydzień nie dostarczono z uwagi na upały. Dostawa stylu uprzejmego przewidywana jest na kolejny tydzień i wtedy też ukażą się posty również przeznaczone dla dzieci.

Jak prowadzić sklep internetowy - pyta Agnieszczak

pfornalski

Lookr.tv opublikowało już środkową część wywiadu ze mną w ramach programu Rafała Agnieszczaka Startup School - Jak to się k... robi. Częśc ta została potraktowana wyłącznie w temacie otwarcia i prowadzenia sklepu internetowego. Na na prawdę wysokich obrotach opowiadam jak ten sklep właściwie prowadzić i obalam wiele mitów, których można się nasłuchać na różnych tzw. imprezach e-commercowych. Na 25-minutowym filmie są praktycznie same konkrety, więc mam nadzieję, że wielu ludzi dowie się "jak to się k... robi".

Przyznam, że Rafał Agnieszczak był świetnym i mobilizującym rozmówcą. Połowa sukcesu za tak konkretny materiał należy się zatem niemu. Niedługo powinny ukazać się na stronie http://www.lookr.tv/channel.php?id=56 kolejne 2 części.

Przyznam, że udzielenie takiego wywiadu było bardzo dużą ulgą dla mnie, ponieważ nazbierałem mnóstwo obserwacji przez cały ten czas kiedy mniej pisałem, za to ilość tych informacji przerażała mnie jeżeli pomyślałem, że mam to spisać. Jeżeli chcielibyście abym rozwinął jakiś temat piszcie w komentarzach lub na e-mail.

Zajawka mojego wywiadu dla Rafała Agnieszczaka

pfornalski

Nie wiem dlaczego, ale wszyscy z branży zadawali mi pytanie po wywiadzie w ramach "Start up school" prowadzonego przez Rafała Agnieszczaka czy było ostro? Były wręcz pytania o to czy się pobiliśmy albo coś takiego. Jak dwie silne osobowości się spotkają, to albo się bardzo polubią, albo rzeczywiście mogą pobić. W naszym przypadku stanęło na bardzo żywej rozmowie, która zajęła nam ponad 3 godziny i została zakończona tylko dlatego, że panom z telewizji skończyły się kasety. Zajawkę materiału prezentuję poniżej. 26 kwietnia zapowiadana jest publikacja pełnego, pierwszego odcinka.

O czym był wywiad? O wielu rzeczach. W zasadzie było o wszystkim. Bardzo dużo uwagi poświęciliśmy sklepom internetowym. Kiedy ludziom wychodzą, kiedy nie. Co należy robić aby sklep przynosił zyski. Obaliłem bardzo dużo mitów w tym wywiadzie. Roboczo padł nawet pomysł, żeby wydać to na DVD. Tylko obaj zaraz stwierdziliśmy, że kto w dzisiejszych czasach kupi jeszcze DVD? Mam nadzieję, że jak najwięcej z tej rozmowy Lookr.tv puści w eter. Jedno na pewno można powiedzieć o tym wywiadzie. Wielu z Was, przyzwyczajonych do moich ostrych ripost i mówienia bez dbałości o warszawską kokieterię startupową, dostanie to na co długo czekało. Samo mięso.

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci