Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Wpisy otagowane : wiarygodnosc

Każdy ma teraz spółkę publiczną, czyli KRS zapalił światło w polskiej piwnicy

pfornalski

Od dawna można było w KRS wystąpić o sprawozdanie za dany rok, wybranej spółki. Wymagało to jednak opłaty, złożenia wniosku, odczekania itp. Więc w praktyce mało kto kontrolował spółki z którymi na codzień współpracuje. I przyszedł rok 2018 i wydarzyła się rewolucja, niemal tak istotna dla dalszego funkcjonowania polskiej gospodarki, jak ... nawet trudno mi podać jakiś przykład, może powstanie BIK? Chodzi o pozornie drobną zmianę, dzięki której możesz roczne sprawozdania finansowe, składane obowiązkowo do KRS przynajmniej raz w roku (czyli wraz z bilansem) mieć dosłownie w ciągu paru sekund i to całkowicie za darmo!

Screen_Shot_20180706_at_15.19.07

Czemu to jest istotna zmiana? Na codzień nie weryfikujemy naszych kontrahentów, dostawców usług i oprogramowania. Chcemy jednak mieć pewność, że firma z którą pracujemy generuje zyski, a nie straty i że za rok nie ogłosi bankructwa w wyniku tego, że skoro przez parę kolejnych lat generuje straty to po prostu naturalnie może upaść z braku zasobów. I tę dziurę właśnie zasypał KRS, czyniąc dzięki nowej funkcji w ekrs.ms.gov.pl każdą spółkę zarejestrowaną w KRS, spółką publicznie dostępną.

Jak to zrobić?

Jak więc pobrać dane Twojego kontrahenta? To proste. Udaj się na https://ekrs.ms.gov.pl/rdf/pd/search_df i wpisz KRS spółki. Po chwili widzisz sprawozdanie roczne za ubiegły rok (o ile złożone) jak i za poprzedni rok. Możliwe że po czasie będziesz mógł to zrobić np. za 10 ubiegłych lat.

Na co patrzeć?

Warto patrzeć na to, czy spółka rośnie, jaki wynik zanotowała i generalnie jak wygląda jej sprawozdanie. Może się bowiem okazać, że świetnie wyglądająca na reklamach marka, super-innowacyjnego dostawcy usługi, generuje raptem 200 tys. zł rocznie przychodu. I taką kwotę przychodu np. pokazuje jeden z dostawców usługi sklepów internetowych. To mówiąc wprost, pokazuje że porównywanie takiej marki do innego dostawcy, który ma 150 razy większe przychody, ma się jak porównywanie warzywniaka do galerii handlowej.

Możemy też wychwycić spółki, tracące pieniądze, które możliwe, że znikną. Możemy też wychwycić spółki, które mają zysk, ale wynika on np. z zapisywania prac IT w wartościach niematerialnych i prawnych (tzw. CAPEX).

A o zbyt małej skali i co może oznaczać dla dostawcy usług, pisałem m.in. W poście „Bądźmy poważni - SaaS jest promilem w kosztach sklepu internetowego”. Więc można powiedzieć, że właśnie KRS zapalił światło na balu w polskiej piwnicy.

Nie ulegajmy też przesadzie... Model skandynawski

Oczywiście nie każda spółka musi być duża, mieć super EBITDA itp. Czasami lepiej współpracować z kimś małym, ale zmotywowanym. Jasne, ale nie działa to często dla usług. Wiadomo też w każdej branży, jaki margines rentowności przy jakiej skali można osiągnąć. Jeżeli więc ktoś ma za dużą rentowność, przy braku wzrostu, to może oznaczać że po prostu okopał się i próżno szukać w tej usłudze czegoś innowacyjnego. Wreszcie też każdy wścibski sąsiad, dostał narzędzie do inwigilacji (model skandynawski). Czyli widzimy, też poniekąd ile zarabia nasz przysłowiowy sąsiad z bloku ze swojej spółki i czy na pewno to BMW X6 w wersji M to samochód adekwatny do tego co ma w bilansie.

Skończy się też przechwalanie publiczne, jakich to ktoś nie miał wyników. Szczególnie dotknie to tych, którzy „przesadzają” w przekazach marketingowych w Internecie. Bowiem za chwilę każdy takiej osobie wytknie jej naciąganie rzeczywistości. Ci co zatem, mieli w zwyczaju podkręcać swoje wyniki podczas przechwałek, sugeruję aby pilnie przestali to robić.

Kolejne zastosowanie to możliwość weryfikowania wiarygodności sklepów internetowych w których właśnie składasz zamówienie z przedpłatą, tylko przelewem na konto.

Jednym słowem, będzie ciekawie i na pewno już nie tak samo. Zapraszam do komentowania co wyczytaliście o swoich konkurentach i partnerach? ;)

Cena nie jest najważniejsza. Liczy się wiarygodność.

pfornalski

Ostatnio w ręce wpadła mi sonda, z Onetu w której wypowiedziało się na pytanie „Co jest najważniejsze przy wyborze sklepu internetowego” prawie 100 tysięcy osób. Tak wielkiej grupy badanej po prostu nie sposób zignorować. Sonda w oryginale dostępna jest na http://rozmowy.onet.pl/8483,1,sonda_noscript.html

Ankieta na Onet.pl - Co jest najważniejsze przy wyborze sklepu internetowego (2010-08-02)

Jak można rozumieć te wyniki? Przez ostatni weekend szukałem pralko-suszarki do zabudowy. Czy szukałem w Google? Nie, bo Google nie pozwala tak wyszukiwać. W związku z tym szukałem w Ceneo, Nokaut i Skąpiec. Dwie ostatnie okazały się najmniej użyteczne, za to Ceneo wypadło całkiem fajnie. Czy chodziło mi o cenę? Ani trochę. Po prostu szukałem jakie są dostępne na rynku pralki i kto je oferuje. Swoją drogą czy przy takim postępowaniu warto walczyć o top3 na hasło np. AGD? W moim przypadku zupełnie nie, bo nawet nie szukałem przez Google. To chyba taka szpila dla guru od SEO, który karzą walczyć za wszelką cenę o świetną (drogą) pozycję. Nie o tym będzie jednak dzisiaj mowa (zainteresowanym tym tematem polecam post „Co daje pierwsza pozycja w Google”).

Postarałem się poobserwować sam siebie, na jakiej podstawie kupuję pralkę, bo AGD to najbardziej oblegana i chyba najbardziej opisana pod względem marketingu branża sprzedaży internetowej. Otóż w pierwszej kolejności szukałem produktu odpowiadającego moim oczekiwaniom. Znalazłem parę takich produktów, następnie je porównałem, wszedłem na różne strony sklepów aby zebrać jak najwięcej informacji. W ten sposób np. ustaliłem że widoczne w Ceneo jako 2 różne modele pralki, są jednym i tym samym. Po wybraniu mojej idealnej pralki, znalazłem się w jej karcie. Pojawiła się lista kilkunastu sklepów. Kierując się ceną wybrałbym najtańszy. Czy jednak miało to znaczenie?

Przyjrzyjmy się uważniej ankiecie. Są tam następujące odpowiedzi:

  • Opinie innych klientów (16%)
  • Wielkość sklepu i jego marka (7%)
  • Opinie znajomych (6%)

Te 3 opcje dają nam łącznie 29%, a więc więcej od 22% czyli ilość ankietowanych dla których cena jest najważniejsza. Jeżeli jeszcze wliczymy w to możliwość kontaktu, czyli poniekąd czynniki wpływające na subiektywną ocenę wiarygodności i zwiększenie zaufania, mamy 2-poziomowy algorytm decyzyjny.

I kiedy to zobaczyłem, wiedziałem że moja decyzja zakupowa nie była jakaś dziwna. Oto krótki algorytm, gotowy do implementacji w algorytmach sztucznej inteligencji.

Jeżeli:

  • Sklep A jest mało znany (pralka po 1800zł)
  • Sklep B jest mało znany (pralka po 1950zł)
  • Kupuję w A

Jeżeli:

  • Sklep A jest mi dobrze znany (pralka po 1800zł)
  • Sklep B jest mi dobrze znany (pralka po 1820zł)
  • Kupuję w A

Jeżeli:

  • Sklep A jest mało znany (pralka po 1800zł)
  • Sklep B jest mi dobrze znany (pralka po 1820zł)
  • Kupuję w B

Jeżeli:

  • Sklep A jest mało znany (pralka po 1800zł)
  • Sklep B jest mi dobrze znany (pralka po 1950zł)
  • Kupuję w A

Co to oznacza? Cena nie jest najważniejsza, a przynajmniej nie jest najważniejsze posiadanie najniższej ceny. Ważne aby klient mógł znaleźć i porównać nasz sklep i dowiedzieć się, że produkt jest dostępny. Ważne też aby sklep był wiarygodny, czyli np. aby nie oszczędzał na wszystkim na czym się da np. na niesolidnym traktowaniu zwrotów, wybieraniu słabych rozwiązań itp. Przed zakupem trafiam też na stronę sklepu i oceniam jakość wykonania sklepu. Jeżeli widzę, że sklep nie jest oparty o solidną platformę lub nie pokazuje danych kontaktowych i przede wszystkim czy na ten kontakt odpowiada, to dokonuję zakupu. Jeżeli sklep budzi moje zaufanie np. już kiedyś w nim dokonałem zakupu, zrobię to prawdopodobnie ponownie o ile cena mnie nie odstraszy. Polecam też lekturę mojego posta sprzed roku "Jak zwiększyć zaufanie do swojego sklepu?".

A więc cena jest elementem odstraszającym lub nie. Ważna jest bezwzględna wielkość różnicy w cenie. Jeżeli w podanym przykładzie, mogę zaoszczędzić 150zł nieco ryzykując – zrobię to, ale przy różnicy 20zł, nie zaryzykuję, bo po co? Refleksję tą dedykuję bazarowym sprzedawcom, liczącym na to, że obcinając marżę do zera, za to nie odpowiadając na e-maile, bo nie stać ich na zatrudnienie do pomocy pracownika, zwojują świat sprzedaży internetowej.

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci