Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Wpisy otagowane : ochrona-danych-osobowych

Ochrona danych osobowych jest jak słaba kłódka

pfornalski

Każde prawo musi czemuś służyć. Jeżeli niczemu nie służy, jest zwyczajnym utrudnieniem, które powoduje, że przedsiębiorcom trudniej prowadzi się w jakimś kraju działalność. W Polsce mamy wiele złego prawa, które utrudnia działalność. To dlatego zajmujemy np. w rankingu Doing Business 70 miejsce na świecie, a nie dlatego że mamy np. wszędzie góry jak Austriacy. Tak zwany ogół bez zająknięcia przystosowali się do idiotycznej Ustawy o Ochronie danych osobowych. Np. sklepy internetowe grzecznie zgłaszają do GIODO dane klientów. Wszystko to w imię wyuczonego przez lata PRL posłuszeństwa do nawet najbardziej idiotycznych przepisów. W mediach słyszymy o próbach stworzenia jednego okienka przy rejestracji działalności gospodarczej. Ale to, że istnieje GIODO z absurdalnie skomplikowanymi formularzami nikomu nie przeszkadza. Nawet samo GIODO nie do końca wydaje się wiedzieć po co jest, bo na wszelkie pytania np. czy określone dane podlegają rejestracji odpowiada szablonowym e-mailem odsyłającym do ustawy. Na wszelki wypadek wszyscy zatem rejestrują swoje zbiory lub wynajmują do tego prawników (cena usługi to np. 200zł), a GIODO się cieszy, bo jego sens i środki na utrzymanie są wtedy zapewnione - przecież urząd jest oblegany czyli pracuje.

Kupuję mnóstwo przez Internet, w sklepach na świecie, nie tylko w USA. Jeszcze nigdy nie akceptowałem zgody na przetwarzanie danych osobowych w innym sklepie niż w Polsce. Owszem, akceptuję się regulamin i z tym ludzie na całym świecie są zapoznani. Ale dodatkowy, drugi checkbox w procesie zamawiania wymagający zgody na przetwarzanie danych osobowych jest niezłym ewenementem. Zapewniam, że ludzie z zagranicy potrafią zatrzymać się w procesie zamawiania w momencie gdy przytaczamy im ustawę i wymagamy zgody w myśl jej postanowień. Polacy do tego absurdu już przywykli. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że mając sklep z siedzibą w Polsce, teoretycznie musisz mieć wyrażanie zgody na przetwarzanie danych osobowych nawet w specjalnej wersji dla klientów zagranicznych. A z drugiej strony, klienci zagraniczni nie są oswojeni z tym polskim wynalazkiem.

Jak pisałem we wstępie, każde prawo musi czemuś służyć. Czy ustawa o ochronie danych osobowych w przypadku sklepów internetowych przed czymś chroni? Ani trochę. Jak dostawałem niezamówione wiadomości e-mailowe lub telefony z ofertami lub SMSy z reklamami tak dostaję. Nie ma dnia, abym na moją skrzynkę nie otrzymał e-maila takiego jak na tym zdjęciu:

Niezamówiona oferta 

Autentyczny niby legalny SPAM. Dane firmy ukryłem aby jej nie reklamować.

 

Jeszcze inne e-maile zaczynają się od „W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej przesyłamy ofertę na ...” mimo iż nikt takiej rozmowy telefonicznej nie prowadził.

Wyrażanie wszędzie zgody na przetwarzanie danych osobowych jest jak słaba kłódka. Utrudnia życie właścicielowi np. szopy lub innym osobom, które powinny mieć do niej dostęp, ale nie utrudnia życia złodziejowi. Ten bowiem bierze cegłę leżącą opodal i wali w kłódkę, bez problemu ją otwierając. Jeszcze bardziej śmieszy mnie poczucie bezpieczeństwa, które rzekomo przeciętny zjadacz polskiego chleba. Nie akceptuje on zgody na przetwarzanie danych do celów marketingowych, ale w zamian za termo-kubek w promocji na Facebooku, wyraża nie tylko zgodę mechanicznie i bezapelacyjnie na przetwarzanie danych osobowych ale i na ich odsprzedaż. W efekcie 1000 kolejnych firm staje się legalnie posiadaczem tych danych i robi legalnie to, na co wydaje się temu zjadaczowi chleba, że nie wyraził zgody. Jeszcze zabawniejsze są reakcje co butniejszych, którzy próbują przed tym protestować, awanturując się.

Trzeba powiedzieć otwarcie, że GIODO i Ustawa o ochronie danych osobowych to bubel jakich na świecie próżno szukać. Polski ustawodawca jak zwykle starał się być świętszy od Papierza. W efekcie nie tylko polski podatnik utrzymuje bandę darmozjadów, ale pada ofiarą tego, że wszędzie musi podpisywać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, a polskie sklepy internetowe tracą sporą część klientów przez konieczność zatwierdzania ustawy, której nie mają prawa znać.

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci