Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Czy 13000zł za zaprojektowanie samej interakcji sklepu internetowego to dużo?

pfornalski

Po publikacji przez jednego z konkurentów IAI Bądźmy poważni gdy idzie po pieniądze” ktoś zadał mi pytanie „Widziłeś ile chcą kasować za zaprojektowanie interakcji serwisu? 13000zł?”. Tak się składa, że wdrażaliśmy sklep internetowy dla jednej firmy, której ta konkurencja projektowała mock-up. Ten projekt nawigacji, to zrobiony w Balsamiqu prosty schemat jak będzie wyglądał sklep. Czyli obrysowanie kratkami, typowych elementów sklepu jak koszyk, ikony towarów, ceny itp.; bez żadnej grafiki. I firma ta zapłaciła firmie, projektującej tą nawigację kilka tysięcy złotych, około 7000zł. Pierwszym odruchem moich pracowników, którzy widzieli ten mock-up, był śmiech i niedowierzanie. Jak można kogoś skasować za coś takiego kilka tysięcy złotych, tym bardziej że w IAI zrobiliśmy tej Pani personalizowany sklep internetowy, cały za kilka tysięcy złotych. Czas sobie uświadomić – podróże kosztują, a nawet tańsze videokonferencje też.

Człowiek jest istotą przewrotną. Z jednej strony gdzieś tam z tyłu głowy wie, że czas kosztuje, z drugiej myśli, że inni poświęcą mu go za darmo. A kosztuje wszystko – gdy spuszczasz wodę w toalecie to też to kosztuje: kosztuje papier toaletowy, ścieki, woda, amortyzacja sedesu i muszli klozetowej; a nawet Geberit wykonuje swoje planowe zużycie odliczając dzień do wymiany. Więc skoro nawet spuszczenie wody kosztuje, to skąd w głowach klientów pomysł, że liczne spotkania z firmą, która będzie wdrażała sklep internetowy nie znajdą odbicia w jakimś koszcie?

Są 2 modele kasowania klienta, gdy przychodzi po sklep internetowy:

  1. Pierwszy model wiążę go na dłużej, dzięki czemu firma może na początku zainwestować w relacje z klientem. Takim modelem jest SaaS w którym koszty stałe rozkładają się na wielu klientów, stąd każdy klient kosztuje dostawce coraz mniej.

  2. Drugi model zakłada płacenie na bieżąco. Takim modelem są np. Indywidualnie pisane systemy. W tej opcji nie ma żadnej efektywności i efektu skali: ilość klientów przekłada się liniowo na koszty.

Jeżeli zatem klient taki jak ta wspomniana firma zgłasza się do takiej agencji, musi pokryć koszty spotkań i braku gwarancji, że klient zamówi kolejny etap projektu. I często taki klient po zobaczeniu co dostaje po pierwszym lub drugim etapie (grafice) rezygnuje, wybierając tak jak ta firma, idąc do kogoś innego z kim i tak musi się związać, aby skorzystać z bardziej atrakcyjnego modelu opłat.

Jeżeli ktoś odebrał mój post jako krytykę konkurencji, to daleki jestem od tego. W modelu jaki stosuje IAI, aby koszt rozmów, projektowania interakcji i tego wszystkiego co inwestujemy w relacje z klientem przed wdrożeniem to powinniśmy kasować dokładnie te 13000zł. A taką opłatę można nazwać dowolnie np. „Zaprojektowanie interakcji serwisu”. Więc gdybyśmy wybrali model numer 2, to pewnie byśmy nawet brali i więcej, z premią za wyżej rozwiniętą technologię.

I oczywiście czekam z utęsknieniem, gdy będzie można brać od klientów adekwatne pieniądze. Takie czasy przyjdą, bo dzisiejsze sklepy internetowe w niczym nie przypominają prymitywnych programów sprzed 15 lat. Obsługa techniczna sklepu internetowego to ogromne wyzwanie, przekraczające wiedzę jaką potrzebuje zdobyć architekt aby projektować mosty. I gdy ktoś prosi o koncepcję komunikacji przeprawy mostowej z ogólnym schematem, nie dostanie tego za darmo. Tak samo, gdy projektant wnętrza sklepu go projektuje, to też firma za to płaci. Tak samo firmy, które chcą aby stworzyć im sklep internetowy nic nie wiedząc, albo muszą wybrać firmę w której zapłacą za cały czas potrzebny na spotkania, słuchanie wywodów klienta i nawet godzinę poświęconą na telefonie na przekonanie go, że grająca muzyka w tle to nie jest dobry pomysł.

p.s. Polecam również mój inny post w tym temacie: "Bądźmy poważni - SaaS jest promilem w kosztach sklepu internetowego"

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci