Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Im z bardziej prowincjonalnego miasta jesteś, tym konkretniejszy zawód musisz mieć

pfornalski

Prawie całe życie mieszkam w Szczecinie. Dla tych, którzy nie znają tego miasta, napiszę tylko, że to piękne miejsce na ziemi, pełne jezior, lasów, szerokich dróg i dobrych firm internetowych :) Czy widziałem inne miasta dla porównania? Pewnie, zwiedziłem pół świata. W każdym z miast mogę zamieszkać i zawsze zadaję sobie pytanie, czy chciałbym zostawić Szczecin np. Dla Paryża czy Londynu. Ani trochę. Niestety od paru lat, co by się w Szczecinie nie działo, a dzieje się bardzo dużo, to pewna grupa ludzi narzeka. Żeby sobie tylko narzekała pod nosem, ale dziennikarze szczecińskich mediów nakręcają spiralę defetyzmu publikując takie artykuły jak wczorajszy „Gdzie studenci ze Szczecina zamieszkają po zdobyciu dyplomów? Większość wyjedzie do innych miast„.

Szybki rzut okna na artykuł i jak widać, wzięto jako grupę reprezentatywną do tezy autora artykułu studentów dziennikarstwa, komunikacji społecznej itp. W efekcie rzeczywiście w prawie każdej wypowiedzi pada „Raczej będę szukać posady w innym mieście” lub „Jak znajdę dobrą pracę to zostanę”. Mam przykrą wiadomość – dla większości absolwentów kierunków humanistycznych pracy w Szczecinie czy innych miastach drugiej wielkości za wiele nie ma i nie będzie. Ile bowiem mamy siedzib gazet ogólnopolskich w Szczecinie? Odpowiedź zero. Czas sobie uświadomić, że jeżeli mieszkasz w mieście innym niż Warszawa, to jako absolwent dziennikarstwa nie znajdziesz pracy w zawodzie. I władze miasta nie mają na to wpływu, chyba że stworzą miejską, za miejskie pieniądze gazetę lub telewizję, która zatrzyma absolwentów w mieście.

Miasta takie jak Szczecin doskonale odnajdują się na mapie technologicznej Polski. Nawet ciężko mi wymienić wspaniałe, znane w swoich branżach marki firm technologicznych, od informatycznych zaczynając po produkujące wyspecjalizowany sprzęt elektroniczny. I są to nawet firmy z siedzibą w Szczecinie. Firmy te wręcz szukają ciągle pracowników i mają problem z obsadzeniem wszystkich wakatów (przykład oferty pracy IAI S.A.). I jeżeli chcesz mieć pracę w Szczecinie, Olsztynie, Białym Stoku, Lublinie czy innych miastach wojewódzkich, które Warszawą, względnie Poznaniem, Krakowem i Gdańskiem nie są, już w liceum warto wybrać konkretny zawód i go zdobyć. Pójście po najmniejszej linii oporu, czyli rozwiązanie ZdamMaturęPójdęNaŁatweStudiaPoPapierIJakośToBędzie w takich miastach jak Szczecin nie przejdzie. Więc gdy zdobędziesz ten jakiś papier z dziennikarstwa, psychologii, historii sztuki czy innego wiele przydatnego zawodu, musisz poszukać pracy w innym mieście. To jest po prostu pewne jak 2x2=4. Dziwi mnie wręcz, że nie wprowadzono jeszcze na ofertach studiów uczelni kształcących w tych zawodach, obowiązku umieszczania na 60% powierzchni ogłoszenia, wzorem ostrzeżeń na papierosach informacji, że uzyskanie dyplomu tej uczelni daje 95% prawdopodobieństwo zostania bezrobotnym lub oznacza konieczność emigracji. Może wtedy było by mniej narzekających.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • damianszpakowski

    Oj tam, oj tam, nie zgodzę się:) absolwent dziennikarstwa pracy zamiast w gazecie papierowej szukać może np. na portalu internetowym:) nie wiem, jak to jest w Szczecinie, ale we Wrocku na przykład trochę się ich znajdzie.

  • Gość: [mnietek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    no tak, może również pisać teksty seo na precle :)

  • Gość: [Daniel Klein] 78.133.233.*

    Tekst ze słuszną tezą ale wątpię, żeby przebił się do świadomości głównego nurtu, bo ludzie chcą, żeby im dawać. Oni nie chcą po nic sięgać, oni chcą dostać. Pracę, fajnego faceta/babkę, kasę, zgrabną budowę ciała, itd.

    s/po najmniejszej linii oporu/po linii najmniejszego oporu/ i parę innych niezgrabnych konstrukcji językowych, ale tekst nadal ok.

  • Gość: [X] *.torproject.afo-tm.org

    A ja już teraz rozumiem dlaczego ministerstwo wprowadza obowiązkowe przedmioty humanistyczne do programów studiów inżynierskich. Panie Pawle, jak już się zabierasz pan do pisania, to chociaż sprawdź błędy i spójność zdań. Na litość Bóstw Zachodniego Nilu! Jesteś pan programistą, logika nie powinna być panu obca. Druga sprawa, może warto zauważyć to że język polski jest trudny i stworzyć miejsca pracy dla tych "ochłapów ludzkości - humanistów", żeby popracować nad własnymi wypowiedziami pisemnymi w ramach korepetycji? Naprawdę nie można być humanistą z powołania? Pewnie, lepiej iść na informatykę, na siłę, nawet nie mając do tego predyspozycji bo przecież po filologii polskiej pracy nie znajdę...

  • pfornalski

    Już kiedyś to wyjaśniałem, że to nie książka a mój czas jest cenny. Czytam moje teksty 2 razy. Jeżeli podczas takiej lektury nie wyłapię błędu, nie zamierzam z tego powodu nie publikować tekstu jeżeli mam na to ochotę. Właśnie tym charakteryzuje się ten blog, czyli mój blog :) A błędy ortograficzne sprawdza mi edytor tekstu. Nie jestem biegły we wszystkich meandrach języka polskiego i mimo iż się staram, wiem że nigdy nie będę w pełni wprawny. A przedmioty humanistyczne miałem na studiach, nie przypominam sobie abyśmy pisali wypracowania. Za to miałem historię sztuki, czy filozofię. I moi wykładowcy z tych przedmiotów też potrafili zrobić błąd gramatyczny czy literówkę, za co również ich nie winię.

  • Gość: [X] *.gtor.org

    A mi już nawet nie chodzi o te błędy - nie myli się ten kto nic nie robi. Chciałem tamtym komentarzem sprowokować pana, i wszystkich odbiorców, do pewnej refleksji. Tolerancja jest wymagana na każdej płaszczyźnie naszego życia. Jeżeli ktoś wybiera kierunek humanistyczny, nie ozancza to, że od razu jest nieudacznikiem i "poszedł na skróty". Wyobraża sobie pan jakie zarobki miałby pan gdyby wszyscy ludzie wybierali IT i otwierali firmy e-commerce?* Humanistyczne zawody nie są niepotrzebne, tylko przesycone...

    * Dobrze, może (na pewno!) pana sytuacja by się nie zmieniła, bo w końcu jest pan człowiekiem z wizją i głową na karku ale nie przez to, że wybrał pan dobre studia tylko że potrafi pan kierować sobą i swoim życiem. Narzekający nieudacznicy będą wszędzie i zawsze i to bez względu czy będą kończyć informatykę, automatykę czy kulturoznawstwo. Czym są pięcioletnie studia (najczęściej przebimbane przez niskie wymagania uczelni), jeżeli człowiek nie ma w sobie pasji i ochoty zrobić coś więcej niż tylko ślizgać się od 1 do 1?

  • Gość: [Gargamel] 80.50.132.*

    Możesz mieć papier ukończenia informatyki, a być informatycznym debilem (znam takich!) jak i papier ukończenia politologii i być informatycznym geniuszem (znam takiego!). Tylko że osoba rekrutująca zobaczy w CV wykształcenie politologia i papier od razu powędruje do niszczarki. Właśnie dlatego w niektórych firmach są wakaty i duży problem z ich obsadzeniem. Zdolni ludzie marnują się na kasach w Tesco bo np. znają kilka języków programowania ale z różnych powodów nie ukończyli studiów i nie mają nawet szansy by zaprezentować swoje umiejętności. Podobnie firmy które szukają absolwenta informatyki, stawiają kosmiczne wymagania, a zakres obowiązków to... obsługa ksero i zainstalowanie drukarki sieciowej.

  • pfornalski

    Nie mogę wypowiadać się za inne firmy, ale mogę napisać jak jest w IAI:
    Zatrudniamy parę osób z innym wykształceniem niż informatyczne, łącznie z programistami. Jednakże taka osoba, nie może na pewno wysłać gołego CV i standardowo wygenerowanego z jakiejś strony rekrutacyjnej nic nie mówiącego Listu Motywacyjnego. Jeżeli ktoś robi coś w domu, prześle jakieś przykłady, że potrafi napisze o tym, na 100% zostanie zaproszona do nas, gdzie rozmowa jest luźna, daleka od papierów i kandydat musi napisać program. Jak napisze, ma szansę na pracę. I w drugą stronę, gdy ktoś skończy informatykę, nie napisze programu - nie dostanie pracy w IAI :) Zgadzam się bowiem z tym, że niektórzy kończą informatykę i nic z niej nie wynieśli, co wpisuje się w to co napisałem w poście - ktoś musi mieć konkretny zawód, czyli coś konkretnie potrafić zrobić.

  • chcebyctu

    Smutne to, ale prawdziwe. Trzeba było iść na pulibudę..

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci