Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Paweł - czy ty piszesz swojego bloga sam?!

pfornalski

Mini reklama kontaktowania się ze mną przez Facebook z posta „Happy hour w sklepie internetowym jest zupełnie niepotrzebny” zdała egzamin i kilkudziesięciu czytelników bloga dodało się do moich znajomych. Dzięki temu mogą na pewno dowiedzieć się więcej o tym co robię. I po jednym liście od czytelnika, wysłanym właśnie na Facebook dotarło do mnie, że w sumie poza jednym z pierwszych tekstów pt. „Paweł – ty masz bloga?!” który ma już prawie 4 lata, nie wyjaśniłem po co właściwie tego bloga piszę.

Karol napisał do mnie parę dni temu: „Zawsze mnie to zastanawia: Jakoś trudno mi uwierzyć, że to naprawdę Ty piszesz. Zakładam, raczej znaną i lubianą metodę Copiego-Pejsta. Ale miło, że w ogóle odpisujesz komuś, kto może być dzieciakiem z gimnazjum. Jaki jest cel w pomaganiu ludziom np. na Facebook? Tracisz czas na konwersacje ze mną. Czas, który mógłbyś poświęcić na rozwijanie firmy...

Dobre, bardzo dobre pytanie na które Karol dostał już częściowo odpowiedź na Facebook. Blogów powstaje wiele, większość po 10 postach znika. Czemu ja nadal, mimo 4 lat piszę dalej?

Otóż bloga otworzyłem po to, aby dać upust moim licznym przemyśleniom, jakie powstały przy tworzeniu projektów które prowadziłem. 4 lata temu filmy z moim udziałem czy wywiady były rzadkością, więc ilość rzeczy które chciałem napisać była ogromna. 2 lata temu rozpocząłem przekształcanie IAI-System.com w IAI S.A. To był ogromny wysiłek i dopiero po 5 miesiącach na zebranie sił od tego momentu zdaję sobie sprawę jak wielkim było to dla mnie wysiłkiem. Te 2 lata były okresem mniejszej intensywności pisania. Wiele osób pisało wtedy do mnie listy czemu nic nie piszę. Po prostu nie chciało mi się nic więcej robić, poza tym co wiązało się IPO. Ciemne wieki przepracowania mam nadzieję są już za mną. Mam zatem więcej czasu na pisanie.

Przez 4 lata od powstania bloga zmieniło się wiele. Praktycznie nie ma tygodnia abym nie udzielił jakiegoś wywiadu lub nie napisał czegoś większego, część na zaproszenie innych blogerów (np. Wywiad dla Artura Kurasińskiego). Takie wywiady to wyśmienita okazja, aby szybciej podzielić się przemyśleniami, bo mówienie jest szybsze od pisania tekstu, zwłaszcza jeżeli po prostu się mówi, bez montażu. Nie bez znaczenia jest również to, że prezentacje czy wywiady zawsze wywierają większą presję, a to lubię. Presja zawsze dobrze na mnie wpływa i im większa, tym ciekawszy materiał wychodzi. Dlatego postanowiłem nie pisać o tym o czym mówię w wywiadach, bo po co?

Z drugiej strony na blogu przestałem pisać o bieżących wydarzeniach w IAI i Hip-Hop.pl czy innych wydarzeniach które wydawały mi się wcześniej istotne. Te informacje publikuję na Facebook, który idealnie się do tego nadaje. Nie staram się tu też już zamieszczać wszystkiego co ktoś ze mną lub o mnie napisał. Te informacje można wygooglać lub śledzić mojego Facebooka.

Czy piszę teksty sam? Jasne że tak. W przeszłości parę tekstów napisał Sebastian Muliński, ale od kiedy ma swojego bloga, 100% tekstów jest mojego autorstwa. Poza tym teksty te podpisałem jego imieniem i nazwiskiem. Nikt nie pomaga mi teraz w pisaniu postów. Oczywiście nie zawsze mi się chce coś napisać i nie zawsze mam na to czas. Wtedy po prostu nie piszę. Nie uważam siebie za blogera chociaż zostałem nawet uznany za jednego z najbardziej wpływowych. Super. Nie zarabiam na pisaniu tylko czymś innym, chociaż parę dni temu, w ramach eksperymentu uruchomiłem AdTaily (a nuż ktoś kupi tu reklamę i zarobię na 2 kafelki do budowanego domu). A tak na serio, traktuję pisanie jako coś zupełnie dla siebie, rodzaj hobby.

Piszę bowiem bloga po to, aby w ten sposób czynić świat trochę lepszym, w swoim własnym intersie. Przecież razem użytkujemy ten sam Internet, planetę a może i kraj. Skoro uważam racjonalnie, że moje postępowanie jest dobre i korzystne dla ludzi z mojego otoczenia, to czemu mam nie powodować, że inni ludzie będą mnie naśladowali? Przecież im więcej ludzi będzie postępowało podobnie do mnie, tym lepiej mi się będzie żyło. Przecież im więcej ludzi sukcesu będzie w Polsce, tym więcej wszyscy zapłacimy podatku i tym szybciej będzie mi się żyło dobrze. Poza tym czemu mam komuś bronić poprawić swoje życie. usprawnić firmę lub swój sklep internetowy, nawet jeżeli nie jest moim klientem? A czy mógłbym komuś kazać płacić za moje nauki, ebooki i kursy? Pewnie i paru ludzi by się takich znalazło, w pierwszej kolejności wśród konkurentów. Tylko po co? Nie potrzebuję 10 samochodów, potrzebuję jednego, który kiedy przekręcę kluczyk to odpali i zawiezie mnie bezpiecznie do celu. A czy będzie to samochód 2 czy 6 letni zupełnie nie ma znaczenia. Po co być „złamanym ch...”, oszukiwać pracowników i klientów tylko po to żeby więcej zostawić w salonie sprzedaży Porsche? A jeszcze będę musiał go pilnować lub ktoś da mi w łeb. Oczywiście, każdy ma prawo decydować co robi ze swoją wolną energią i czasem. Ja nie oglądam telewizji, więc mam względem statystycznego Polaka sporo zapasowego czasu, którego część spędzam na dzieleniu się wiedzą. Jeden lubi „koks i dziwki”, drugi lubi szpanować Ferrari lub jeździć na 20 wycieczek w roku, a ja lubię robić to co robię – budować IAI i dobrze płacić pracownikom, inwestować niemal wszystkie przychody w lepszy produkt a w wolnym czasie pisać na blogu. A jak mi się nie będzie chciało? To nic nie napiszę.

Niektórym może się wydawać że teksty powstają miesiącami lub mają jakiś większą agendę. Otóż nie. Każdy z tekstów piszę zazwyczaj w ciągu jednego dnia, zazwyczaj w 30-60 minut. Jest to najczęściej impuls, mam czas – pisze. Jeżeli tekst powstaje dłużej to zazwyczaj nie publikuję go, bo zaczynam wchodzić w szczegóły i po prostu go kasuję. To samo dotyczy tekstów zbyt długich, powyżej 2 stron. Niektórych tematów po prostu nie poruszam, bo poruszenie fragmentu z przyzwoitości wymagało by napisania w ramach uszczegółowienia krótkiej książki, a na to nie mam czasu. Te tematy omijam lub zostawiam na wywiady. Wiele tematów także powstaje jako szkice w głowie, po czym pojawia się coś nowego i piszę pod wpływem impulsu coś innego. Tak szacuję, że tylko co 20 tekst który mam w głowie publikuję ostatecznie na blogu, a i tak zawsze można by było coś jeszcze dopisać, coś jeszcze udowodnić. Tylko po co? Mam nadzieję, że to co chcę osiągnąć, czyli nieco lepsze otoczenie udaje mi się jakoś osiągnąć tym co już piszę i mówię. Po listach od niektórych czytelników wiem, że kogoś tam zainspirowałem, ktoś zaczął inaczej patrzeć na swoje otoczenie i firmę. Dla mnie to jest nagrodą, bez względu na to czy ktoś jest gimnazjalistą, prezesem czy naukowcem. Ważne, że dzięki moim tekstom jego życie staje się lepsze, przynajmniej trochę.

 

Na koniec, wszystkim tym którzy analizują moje teksty niczym Biblię. Ja do nich aż takiej wagi nie przywiązuję w momencie pisania, więc dajcie sobie spokój. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasami coś pokręcę i przekręcę. Who cares? W szczególności dotyczy to wywiadów ustnych. W ciągu godziny wypowiadam setki zdań. Przecież nie jestem w stanie mówić wszystkiego idealnie, z namaszczeniem bo będę wtedy nudny do słuchania jak jakiś polityk. A politykiem nie jestem. Nie żyję z mówienia, tylko z projektowania i prowadzenia IAI – platformy do prowadzenia sprzedaży w Internecie. A więc nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś mi udowodni że mówię niegramatycznie czy gramatycznie, czy kogoś uraziłem czy nie. Żyję z tego, że nasz system jest lepszy od innych których klienci nie kupili, a nie z tego, czy będę miał gładką czy pryszczatą twarz. Dlatego Ci dla których moje teksty nie są fajne, po prostu mogą znaleźć w Internecie coś innego dla siebie. Po co mnie zniechęcać? Przecież można w ogóle nie czytać tekstów zamiast tracić energię. Ale wierzę, że większość ludzi doceni szczerość tekstów, bez patosu i pozerki na internetowego milionera. Jestem milionerem, nie muszę tego udawać czy pisać bloga o tym jakiego zajebistego laptopa sobie kupiłem bo to nie ma znaczenia. Pewnie, że mógłbym pisać o tym na czym znam się najlepiej, czyli na tworzeniu platform SaaS, ich przewadze nad innymi systemami, aspektach technicznych itp. Wtedy nikt by mnie nie zagiął, bo i pewnie niewielu ludzi było by to w stanie czytać i rozumieć to o czym piszę. Jest sporo blogów technicznych pisanych przez programistów, a pisanie o meandrach tworzenia IAI pewnie ucieszyło by głównie konkurencję. Chcę kierować energię ludzi na inne tematy, z których jako użytkownik Internetu skorzystam. Ciągle brakuje blogów polskich CEO, pisanych z potrzeby budowania ludzi na lepszych. I tą lukę chcę wypełniać.

Tak więc Karol, pozdrawiam i dzięki za pytanie, które zainspirowało mnie do napisania tego tekstu. Jeżeli inne osoby mają jeszcze jakieś pytania do mnie, to piszcie na pawel(at)fornalski.pl. Jak widzicie, nie ma głupich pytań.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość *.chello.pl

    Paweł dla mnie jesteś wielki - rób co robisz młodzi ludzie to widzą - T. SZ

  • Gość: [Karol ten ] 89.191.139.*

    Paweł, nie przestajesz mnie zaskakiwać. Dzięki za odpowiedź :). Bardzo mi miło, że powołałeś się na mnie personalnie i że w jakiś sposób Cię zainspirowałem... Lubię czytać Twojego bloga ze względu na wysoką jakość informacji (doświadczenia) jakie przekazujesz :). Tak trzymać! :)

  • Gość: [Mucha] 81.190.14.*

    Zawsze fajnie mi czyta tego bloga. Jako chyba jeden z nielicznych blogów przeczytałem wszystkie wpisy. Styl jest naprawdę fajny, a że akurat mam w planach projekt związany ze sklepem internetowym więc i temat dobry ;)

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci