Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Zmień sposób organizacji swojego dnia - Za ciężką pracę nikt nie da Ci medalu – cz. 4

pfornalski

Myślę, że interesujące może być spojrzenie na to, jak w praktyce ja sam organizuję sobie dzień pracy. Oto garść porad, dodająca bardziej konkretny wymiar do ostatniego postu na temat tego jak po prostu pracować krócej i robić tyle samo.

Każdego wieczora, przed pójściem spać z poziomu iPhone lub laptopa, przeglądam swoją listę todo oraz plan dnia. Ustalam przy tym godziny w których będę w biurze. Załóżmy, że będzie to od 10:00 do 18:00. Po znalezieniu się w biurze, skupiam się na realizacji zadań od najważniejszego do najmniej ważnego, nie na odwrót. Jest to bardzo ważna, jeżeli nie najważniejsza zmiana. Zanim wprowadziłem te zmiany, ciągle miałem poczucie, że z czymś ważnym nie zdążyłem. Dzięki tej zmianie czuję co najwyżej, że nie zdążyłem zrobić jakiejś pierdoły. Chociaż przyznaję, że to zajęło mi najwięcej czasu. Nie wiem czemu, ale odruchowo mam zawsze ochotę zrobić najpierw najłatwiejszą rzecz, żeby mieć ją już z głowy. Ale w ten sposób dopiero o 16:00 zaczynałem robić rzeczy istotne.

Kiedy przychodzi godzina 17:45 zaczynam po prostu zbierać się do wyjścia. Ostatni rzut oka na system ticketów, e-maile, RSSy. Wysyłam ostatnie e-maile i zapisuję to czego nie zdążyłem zrobić na ToDo list. Następnie o godzinie 18:00 po prostu wychodzę. Brzmi to kosmicznie? Dla mnie jeszcze 3 miesiące temu też tak to brzmiało.

Najważniejsza w tej metodzie, okazała się tak na prawdę zmiana świadomości. Musiałem zmienić w głowie pojęcie, za co „mi płacą”. Używając „płacą mi” mam na myśli również właścicieli i nieusuwalnych ludzi. Przecież, jeżeli ktoś poprowadzi Twoją firmę lepiej i taniej, to możesz się spakować i iść do domu i posadzić tę osobę na swoim krześle.

No więc najważniejszą zmianą jaka się dokonała jest właśnie zmiana myślenia, że praca po kilkanaście godzin dziennie świadczy o małej wydajności, sprawności, sprycie czyli inteligencji. Nie postrzegam siebie jako osoby mało inteligentnej, więc na dłuższą metę praca po godzinach wystawia raczej złe świadectwo niż dobre. Swoją energię zacząłem zatem kierować ku temu, aby tak jak w podanym w pierwszej części przykład z pracownikiem, pracując nad czymś, doprowadzić za kilka-kilkadziesiąt dni do tego, aby taki problem w ogóle nie występował lub praca zajmowała mi ułamek pierwotnego czasu.

Wygospodarowany czas zacząłem przeznaczać dla siebie: na sport, przyjemności, zadbanie o siebie, dla rodziny. Moje sprawy prywatne też na tym zyskały, bo dzięki uregulowaniu godzin pracy, zacząłem móc wykonywać zadania także z ToDo list prywatnej. Ale najważniejsze jest to, że już po około 2 tygodniach stosowania tej techniki, poczułem niesamowitą chęć zmian. Taką samą jaką się ma po urlopie. Ponieważ mam wolne wieczory, mogę czytać o najnowszych rozwiązaniach, artykuły innych ludzi. Wreszcie, zauważ, że miałem czas na napisanie czegoś na bloga, czyli czegoś co dawno nie robiłem, bo nie miałem na to już czasu. Jednym zdaniem, życie znowu zaczęło być pasjonujące.

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • Gość: [radzaw] *.nitka.net.pl

    jak dla mnie doszedłeś do tego co Ci się nie podobało w pierwszym poście - 8h dziennie z zegarkiem w ręku. I nie mówię tu, że rzucam wszystko i wychodzę, tylko 8h ale dobrze zaplanowane...

  • pfornalski

    Niezupełnie. Jeżeli potrzeba 9h i tak wynika z logiki planu dnia, planuję 9h i staram się być 9h, bez wybiegania na syrenę, ale takiego kierowania dniem, aby wyrobić się w zaplanowanym czasie. To ogromna różnica.

  • Gość: [Tom Sieron] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Fajnie to wszystko brzmi zaplanowany wczesniej dzien, kolejnie zadania wykonywane wedlug priorytetów, spokój. Nie wiem czy juz jesteś na tym etapie prowadzenia biznesu ze masz taki spokój, brak pożarów i wymaganych nagłych zrywów, czy dopiero masz zamiar opisać sposób radzenia sobie z tym.

    Ja nie mógłbym typowo zaplanować całego dnia naprzód 9-5 i wedlug tego planu realizować kolejne zadania, bo co drugi dzień by się to nie udawało. Być może to specyfika małej firmy usługowej - klienci pojawiają się niespodziewanie, leady spadają na nas jak grom z jasnego nieba i czasem trzeba kilka godzin poświęcić na wycenę obiecującego projektu, spotkanie z klientem, rozwiązywanie niespodziewanych problemów z technologią. Jak sobie z tym radzisz?

  • pfornalski

    Właśnie do tego zmierzam :) Pożary są tym co powoduje, że harmonogram się rozwala. Dlatego w pierwszej kolejności należy działać proaktywnie aby nie było pożarów. Dopuszczanie do tego, żeby pożary powstawały skazujesz się na niewolnictwo reaktywności. Pozdrawiam

  • Gość: [d_n_s] 80.48.211.*

    W 3 miesiące zmiana nawyków to bardzo dobry efekt jak na kogoś kto od 10 lat przesiaduje cały dzień w biurze.

  • pfornalski

    Jestem zatem żywym dowodem na to że można :) Jeżeli wszystko utrzyma się do końca roku, to obwieszczę pełen sukces. Najlepsze jest jednak to, że nie wymaga to tak na prawdę aż tak wielkiego wysiłku, a kolejne rezultaty utwierdzają po prostu w tym przekonaniu.

  • Gość: [Ula] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pana ostatnie notki są dla mnie bardzo inspirujące, dziękuję :) Biorę się za siebie i mój time management.

  • Gość: [marcin_k] *.adsl.inetia.pl

    Pawle po tylu latach szkoda, ze dopiero teraz doszedles do tego. Kiedys pisalem Ci, ze trzeba miec tez czas dla rodziny, dla sportu itd.
    Ja tego nauczylem sie kiedys i mam teraz czas na wiele innych rzeczy ale prawda jest taka, ze gdybym chcial to bym siedzial w robocie i do 21szej kazdego dnia bo zawsze cos sie znajdzie do zrobienia.
    Ja jednak planuje dzien po obudzeniu a nie wieczorem. Mam taki glupi nawyk, ze jak zaczynam myslec wieczorem o tym co mam robic nastepnego dnia to nie raz zlapalem sie na tym, ze zabralem sie za niektore sprawy by nastepnego dnia miec mniej...
    Dla mnie praca od 10 do 18tej jest malo efektywna. Ja pracuje od 7dmej do 15tej ale dostepny dla klientow przez telefon jestem od godziny 9tej do 15tej. Mam 2 godziny spokoju by porozmawiac z wspolpracownikiem, z pracownikami, zrobic najwazniejsze sprawy w skupieniu. Po raportach telefonow zauwazylem, ze najwiecej klientow dzwoni wlasnie po godzinie 10tej i najwieksza fala trwa do 14-tej.

  • Gość: [LukaszCh] *.chello.pl

    Witam Pawle.
    Wiem, że korzystacie w firmie z iphonów oraz komputerów marki Apple.
    Z ciekawości pytam z jakich narzędzi korzystasz do organizacji zadań 2do oraz w jaki sposób synchronizujesz te dane z mackiem.

    Pozdrawiam
    Łukasz
    P.S. mały błąd w poprzednim poście - prosiłbym o usunięcie :)

  • pfornalski

    Aktualnie korzystam z www.toodledo.com (+ aplikacja na iPhone) jako organizację Todo List. Mam nadzieję, że kiedyś Todo w ramach Mail zacznie być synchronizowane z iPhone przez IMAP to może wtedy będzie to Todo w Mail.

    Jeżeli chodzi o kalendarz, to używam Aplikacji Google, którą synchronizuję z iCal na Mac OS oraz z kalendarzem w iPhone.

    Do kontaktów używam Aplikacji Google, którą synchronizuję z Address Book na Mac i książką adresową w iPhone

    Do Poczty używam wielu kont IMAP, które otwieram na standardowym Mail w Mac OS i poczcie na iPhone. Wiem, że zwłaszcza ten Mail może budzić wątpliwości w kontekście tego, że przez wiele lat byłem promotorem Thunderbird, ale Mail w Mac OS po prostu zjada szybkością wyszukiwania i indeksowania wszystkie inne programy pocztowe, których używałem.

  • Gość: [LukaszCh] *.chello.pl

    Serdecznie dziękuje za wyczerpującą odpowiedź

Dodaj komentarz

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci