Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Długo pracujący szefowie - Za ciężką pracę nie należy ci się medal – cz. 2

pfornalski

Kontynuując przedwczorajszy temat pracy po kilkanaście godzin dziennie, chciałem zająć się tymi, którzy kierują firmami, czyli ludźmi takimi jak ja. O ile syndrom pracy reaktywnej łatwo mi było zauważyć u pracowników, to ciężko było mi go zauważyć wśród osób kierownictwa.

U mnie ciężka praca była czymś, co uważałem że mnie uszlachetnia. Na pewno pomogło IAI w zostaniu potęgą w sprzedaży systemów dla sklepów internetowych. Natomiast u mnie oznaczało to pracę po 60-80 godzin tygodniowo i 7 dni urlopu raz na 2 lata. Jednym słowem masakra, a nie sukces.

Osoby z kierownictwa podzielmy na 3 grupy:

  1. Menedżerów od 9:00 do 17:00, skupiających się na skrupulatnym wypełnianiu „papierków”

  2. Menedżerowie, którzy pracują tyle ile trzeba w danym momencie, skupiając się pracy proaktywnej

  3. Menedżerowie, którzy siedzą całymi dniami w swoim biurze

Nie chcę się zajmować grupą pierwszą menedżerów, z uwagi na to, że lenie i figuranci, nie mieszczą się w ogóle w strefie mojego zainteresowania. Ja jestem typem menedżera rodzaju 3.

Na początek pytanie. Czy masz tak, że sprawy, które czekały po 2 lub 3 miesiące na załatwienie, nagle były załatwione w ostatnim tygodniu przed urlopem, bez żadnego trudu ku wielkiej radości. Zaryzykuję stwierdzenie, że w ostatnim tygodniu przed urlopem wykonujesz efektywnej pracy więcej niż w 3 tygodniach normalnej pracy. To spostrzeżenie sprawiło, że zacząłem problem dokładniej analizować.

Udało mi się wyczytać, że praca po kilkanaście godzin dziennie, zabija całą chęć do przeprowadzania zmian. To fakt, przynajmniej u mnie. Skupiam się wtedy na reagowaniu tylko na bieżące wydarzenia. Nawet mając dzień lub dwa wolnego, miałem wrażenie, że za chwilę znowu coś na mnie wyskoczy, więc lepiej posiedzieć i na to poczekać. Fakt jest jednak taki, że jeżeli jestem menedżerem typu 3 i nie wezmę się za zmiany, to problemy będą wyskakiwały na mnie stale. Jeżeli jeszcze firma rozwija się równie dynamicznie jak moja, wtedy problemy będą pojawiały się coraz częściej. Wtedy też odpowiedź może być tylko jedna, zostanę godzinę dłużej i to zrobię. A po miesiącu zostawania dłużej, znowu będziesz musiał zostać jeszcze godzinę dłużej. W ten sposób w ciągu paru lat, tak jak ja, zaczniesz pracować po 60-80 godzin tygodniowo, cały rok, bez urlopu.

Jednak nie po to jestem w firmie szefem. Jestem szefem po to, aby kierować czyli dokonywać zmian. Nie liczę na to, że bez Twojego przywództwa i dobrego prowadzenia firmy, pracownicy poprowadzą moją firmę ku lepszej przyszłości. Jeżeli tak by miało być, to ja pracowałbym w ich firmie. Dlatego jako szef, muszę mieć zawsze czas i energię do podjęcia nowego wyzwania. Tylko tak firma będzie stale liderem.

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • Gość: [bimbelt] *.globalconnect.pl

    A moze ludzie pracujacy od 9-17 (szefowie czy szeregowi), po prostu staraja sie poswiecac maksimum czasu swojej rodzinie. Moze maja jakies hobby. W koncu na pracy zycie sie nie konczy. Oczywiscie mozna pracowac kilkanascie godzin dziennie. Tylko gdzie czas na zycie?

  • pfornalski

    Nie ważne komu mendżerowie poświęcają czas po 17:00. Jeżeli potrzeba chwili wskazuje, że powinni zostać do 18:00, powinni to zrobić. Wszystko wymaga inteligencji, a nie siedzenia z zegarkiem w ręku i pilnowania odbicia karty zegarowej. Jeżeli natomiast nie ma co robić lub w wyniku wydajnej pracy, menedżer wyrobił się ze swoją pracą do 16:00, to niech idzie o 16:00 do rodziny. Wszystko zależy od jego wydajności, a nie magicznej syreny w fabryce, wieszczącej koniec pracy.

  • Gość: [pejot] *.net.autocom.pl

    "Nie chcę się zajmować grupą pierwszą menedżerów, z uwagi na to, że lenie i figuranci, nie mieszczą się w ogóle w strefie mojego zainteresowania. Ja jestem typem menedżera rodzaju 3"
    Wydaje mi się, że takie złe ocenienie (żeby nie powiedzieć obrażanie) ludzi, dla których istnieje jeszcze coś poza pracą, czyli np. rodzina czy hobby, jest bardzo niesprawiedliwe. Skłonny jestem nawet wnioskować, że to co napisałeś w komentarzu, czyli wychodzenie wcześniej z pracy gdy się ze wszystkim wyrobisz także u Ciebie nie ma miejsca, bo w firme zawsze jest coś do zrobienia. Pracujesz bardzo dużo i na tej podstawie uważasz, że ci co z Tobą pracują też tak powinni.

  • Gość: [Chlebik] 83.1.17.*

    Kwestia 9-17 jest o tyle istotna, ze czesto po pracy np. trzeba odebrac dzieci z zlobka/przedszkola/zajec dodatkowych/zabrac od opiekunki. Zupelnie inaczej podchodzi sie do tematu kiedy nie ma sie np. o 18 cotygodniowego masazu shiatsu, albo umowionej wizyty u dentysty. Nalezy tez patrzec na to z tej strony.

    Zas jak najbardziej zgadzam sie z zalozeniem, ze maksymalnie sztywne trzymanie sie godzin pracy jest dobre w fabryce przy tasmie, a nie w jakiejkolwiek pracy umyslowej. I jak trzeba to i w nocy przysiade (w koncu programista) by puscic cos na serwery, co mogloby rozsypac aplikacje. Rzecz jasna odbieram sobie potem nadgodziny i tutaj jest drugi problem - czesto pracodawca jak najbardziej chcialby by pracownik zostawal po godzinach i 'elastycznie podchodzil do czasu pracy', ale z drugiej strony jak ta elastycznosc polega na wyjsciu wczesniej lub odebraniu przepracowanych wczesniej godzin to pracodawca kreci nosem. Zatem jak zawsze prawda lezy posrodku.

  • Gość: [wklodzinski] *.pr1-nat.espol.com.pl

    Praca po 10-16 godzin dziennie i myśl "szkoda że na allegro nie można kupić pakietu 100 wolnych godzin za 200zł" nie daje często czasu na kreatywne myślenie. Najlepsze pomysły pojawiają się kiedy mamy dystans do codziennej pracy.
    Rok temu w wieku 22 lat byłem w szpitalu pod kroplówką po miesiącu pracy po 16 godz.. wtedy postanowiłem - praca max do 18:00 i weekendy wolne. Udało się ! ale po pół roku znów - zostanę godzinę dłużej i będę o krok do przodu - teraz pracoholizm znów się objawia kilkunastoma godzinami na dzień.

    Ostatnio zacząłem myśleć jak poradzić sobie z tym by czas jednak znaleźć - optymalizacja codziennej pracy np. mieszkanie obok biura, sen polifazowy (z 8h można niby zjechać do 2,5 godziny snu na dobę choć to już jest przesada), paliwo 98 zamiast 95 by szybciej dojechać :D - te pomysły przychodzą dopiero przed snem gdy nie jest człowiek zajęty biurem , pracownikami itp.

    wg mnie warto mimo wszystko planować jak najwięcej i dawać świadomości (10% umysłu) odpoczynek by podświadomość (90% umysłu) pracowało nad kreatywnością także wolne weekendy są potrzebne - w pewnym sensie odpoczynek to inwestycja. Często trudno to zrozumieć mi gdy mam jakieś zadanie do wykonania a jest sobota...

    może potrzebny dobrze zmotywowany manager do pomocy lub wspólnik

  • Gość: [Inverti] *.internetdsl.tpnet.pl

    To co opisał Pan Fornalski to wynik przeświadczenia "jestem tak dobry, że nikt inny nie zrobi mojej pracy". Podstawową działalnością zarządzającego jest... zarządzanie! Realizacja powinna należeć do pracowników. Jeśli zarządzający zostaje tak długo w pracy znaczy to, że zdecydowanie zbyt mało obowiązków deleguje na swoich pracowników, a robi to dlatego bo:
    a) nie stać go na zatrudnienie odpowiedniej ich ilości przy obecnych przychodach (czyli źle zarządza),
    lub
    b) ma zbyt mało zaufania do swoich pracowników (syndrom "ja jestem najlepszy na świecie").
    Sztuką dla zarządzającego jest takie zarządzanie, żeby mógł sobie w dowolnym okresie roku polecieć na miesięczne wakacje bez komórki, przylecieć i po prostu sprawdzić wyniki, które będą takie same jakby był on w pracy.

  • Gość: [v ileś tam] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Praca po kilkanaście godzin jest nieefektywna! Wydaje mi się Panie Fornalski, że pracuje Pan dla pracy, a nie dla efektów. Ponad rok temu przyłapałem się na tym samym - pracowałem dla samego zajęcia.O tym, że jestem pracoholikiem uświadomiłem sobie, gdy sumienie odzywało się, że w danej chwili nie pracuję. Wyleczyłem się z tego stanu. Pracuję mniej a efekty mojej pracy są większe. Jako naszych (szefów) wyników nie traktuję wykonanej pracy, ale wzrost wartości firmy, zysków i przychodów. To jest celem pracy szefa. Nie można wyręczać szeregowych pracowników w ich zadaniach. Jeżeli w tym obszarze mamy zaległości należy ponieść dodatkowe koszty i zatrudnić kolejną osobę. Szef w pracy zajmuje się rozwojem firmy, a nie realizacją bieżących zadań!!!
    Zmieniłem myślenie, firma rozwija się szybciej niż wcześniej. Aby mieć więcej czasu dla rodziny zaczynam pracę o 6.00 i kończę o 17, zamiast 8-19. Dwie godziny więcej dla dzieci są dla mnie bezcenne.
    Proszę to przemyśleć. Słowa nie są gołosłowne Panie prezesie. Drugie spostrzeżenie przy okazji. Wydaje mi się, że przeolbrzymia Pan wiele spraw. Przeczytałem prawie całego bloga, w którym IAI jest pięknie przedstawione. Po tym jak zobaczyłem upublicznione wyniki finansowe IAI zdziwiłem się. Wielkość przychodów (pominę zysk netto, który nie odzwierciedla kondycji firmy) zaledwie w 1/5 pokrywał się z moimi wyobrażeniami. Czy ja powinienem się wypowiadać na temat prowadzenia firmy? Myślę, że tak zważając na to, że w 2005 r. otworzyłem firmę mając 2000 zł w portfelu. Dzisiaj przychody sięgają dwukrotności sprzedaży IAI.
    Z pozdrowieniami Pana Klient

  • pfornalski

    @v - generalnie to nie fair to co napisałeś, bo:
    1. Oceniasz mnie, przez pryzmat mojego tekstu, mimo iż jak sądzisz, czy ktoś go mi podyktował czy sam na to wpadłem? A skoro sam na to wpadłem to chyba nie musisz mi tego mówić?
    2. Wyniki IAI - jako klient chciałbyś płacić 2 razy więcej aby przychód był 2 razy większy? A może chciałbyś abyśmy przy tych samych przychodach mieli mniej pracowników, a więc większy zysk? Również polecam myśleć nad tym co piszesz. Jeżeli wszystko zmierza w dobrą stronę, zdobywamy coraz większy udział w rynku, a firma jest zyskowna, to nie krytykuj takiego planu działania, skoro sam korzystasz z jego dobrodziejstw.
    3. Wstawanie 2 godziny wcześniej nie czyni Cię pracusiem, bo pewnie też chodzisz 2 godziny wcześniej spać. Szczerze mówiąc śmieszy mnie takie podejście, bo jak będę przychodził do pracy na 6:00 to będę już w ogóle super pracownikiem? Problem w tym kolego, że dajesz mi rady, a jak piszesz, pracujesz 11h, więc spraw aby Twoja firma była wydajniejsza i pracuj 8h. Powodzenia.

  • Gość: [v] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1. -
    2. Nie krytykuję firmy, gdyż podziwiam każdego komu udaje się rozwijać firmę, a szczególnie zazdroszczę lepszym ode mnie, którzy mają większe zdolności organizacyjne i przywódcze niż ja (przykro mi, ale nie piszę tutaj o Panu). Czytając bloga powstał obraz firmy IAI, która osiąga z co najmniej 8-10 mln przychodów. Takie odniosłem wrażenie na podstawie kilku informacji:
    - wejście na giełdę (chyba główny powód) - świetny pomysł na zwiększenie znajomości marki, poprawy jej wizerunku i wiarygodności. Co do skuteczności pozyskania kapitału mógłbym polemizować. Generalnie odnosząc się do wejścia na giełdę - nie mogę wypowiadać się czy to sukces czy nie, ale zazdroszczę :) Może kiedyś osiągnę również postawiony sobie przeze mnie taki cel. Niestety moja branża to stara gospodarka, więc przy obecnej wielkości firmy nawet o tym nie myślę.
    - kapitalizacja - obecnie 27 mln zł. Po głębszej analizie struktury akcjonariatu nie można traktować tej wartości jako miarodajnej. Trudno więc oszacować rynkową wartość firmy,a wartość księgowa nie jest powalająca.
    - opis organizacji firmy, szkolenia, poziom zatrudnianych pracowników - Duży plus dla managerów. Osiągnięcie takiej kultury organizacyjnej (może znowu mam mylne wrażenie) wymaga wiele wysiłku i czasu. Gratulacje!

    Te trzy wymienione wyżej czynniki wpłynęły na wypracowanie sobie przeze mnie wizerunku. Poziom przychodów, więc mnie musiał zaskoczyć.

    Odnosząc się do tej wypowiedzi:
    "chciałbyś płacić 2 razy więcej aby przychód był 2 razy większy?" Prawdopodobnie mielibyście o 40% mniej klientów, czyli również przychód mniejszy załóżmy również o te 40%. Podniesie cen nie jest więcej sposobem na rozwój firmy.

    "chciałbyś abyśmy przy tych samych przychodach mieli mniej pracowników, a więc większy zysk?" - zyski za lata poprzednie całkiem przyzwoite, można gratulować (nie uwzględniam tutaj ubiegłorocznych przychodów finansowych z wiadomych dla nas powodów). Zyskowność z działalności macie całkiem przyzwoitą, a ja nie pisałem o zysku Waszej firmy, więc nie rozumiem ataku na mnie. Osiągany zysk nie świadczy o tym czy firma się rozwija czy nie. Ważniejsze są przychody, a nad nimi jak powiedział kiedyś (chyba) W.Buffett gotówka. Firma może mieć świetny zysk, ale brak płynności finansowej może ją położyć na łopatki (polecam tutaj studium przypadku: firma Duda, która przy obrotach 1 500 000 000, 90 mln zysku za rok 2008, straciła w roku 2009 płynność (opcje finansowe), po czym nad nimi wisiało widmo bankructwa.) Sprawozdanie IAI ukazuje, że macie sporą nadpłynność :)

    "Jeżeli wszystko zmierza w dobrą stronę, zdobywamy coraz większy udział w rynku, a firma jest zyskowna, to nie krytykuj takiego planu działania, skoro sam korzystasz z jego dobrodziejstw. " - czy ja Was krytykowałem?? Napisałem tylko, że zaskoczył mnie poziom przychodów w stosunku do tego co sobie wyobraziłem czytając bloga. Przy okazji. Pisał Pan o planach ekspansji na Wyspy Brytyjskie. Wydaje mi się, że jest na to zdecydowanie za wcześnie.

  • Gość: [v] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    (dokończenie, wcześniejszego komentarza)

    3. Póki co firma nie pozwala Ci na założenie rodziny (tak przeczytałem na blogu), więc dlatego nie zrozumiałeś sensu mojego działania. Dzieci kładą się spać o 20. Gdy wracałem z pracy o 19 miałem dla nich tylko godzinę. Teraz wracam o 17 z pracy, więc dzielę się z nimi trzema godzinami dziennie. Owszem idę wcześniej spać, poza tym odniosłem same korzyści ze zmiany. Pracy wykonanej jest tyle samo co wcześniej, a zyskałem 2 godziny zabaw z dziećmi.
    "Problem w tym kolego, że dajesz mi rady, a jak piszesz, pracujesz 11h, więc spraw aby Twoja firma była wydajniejsza i pracuj 8h. Powodzenia." Panie Fornalski proszę się nie denerwować. Takie ataki potwierdzają moje obserwacje oraz komentarze innych czytelników: brakuje Panu pokory. Jak można kierować grupą ludzi, jeżeli neguje się wszelkie komentarze w swoją stronę. Czy pracownicy IAI mogą wnosić propozycje rozwoju lub zmian w firmie? Czy takie propozycje są w ogóle rozpatrywane, a później wdrażane, czy od razu skreśla je Pan, bo to przecież "nie jest pomysł prezesa". Może warto prześledzić czy w firmie IAI nie panuje atmosfera strachu i paraliżu przed zgłaszaniem propozycji. Jeżeli atakowani są klienci, to co muszą czuć pracownicy, którzy chcieliby porozmawiać z szefem o zmianach w firmie.

  • pfornalski

    Panie v,
    Nie zaatakowałem Pana, tylko komentuję Pana wypowiedź, podobnie jak zrobił to Pan z moją. Dlaczego uważa Pan, zwłaszcza wypowiadając się anonimowo, że posiada prawo krytykowania firmy i mnie, a ja takowego nie posiadam w ujęciu tylko Pana słów? Nie zaatakowałem jak Pan pisze, Pana osoby, bo nie znam Pana i nie domyślam się kim Pan jest. Gwoli wyjaśnienia. Pozwalam atakować mnie. Może Pan napisać, że mam podkrążone oczy, obgryzionego paznokcia, brzydko się ubrałem, albo źle dobrałem skarpetki. Nie obchodzi mnie to. Jeżeli jednak krytykuje Pan IAI, zwłaszcza jej wyniki finansowe, to takiego komentarza nigdy nie pozostawię bez riposty lub usunięcia. Proszę się z tym pogodzić i jeżeli to Panu przeszkadza ograniczyć się do krytyki mnie samego.

    Teraz w swojej zapalczywości znowu Pan wszedł na pole wewnętrznych spraw IAI (pracowników i ich relacji ze mną) o którym nie wie Pan zapewne za wiele nie ma. Czemu Pan to zrobił, skoro jest Pan klientem i wie Pan, że pracownicy u nas mają olbrzymią autonomię? Jeżeli przyjedzie Pan kiedyś do nas, to zdziwi się jak wiele mogą zgłaszać pracownicy. Napiszę kiedyś o tym osobnego posta. Nie znam bowiem innych osób, które karają za brak propozycji ulepszeń, bezmyślność i brak działań zmierzających do optymalizacji i poprawiania usług. Gdyby było inaczej, czemu pisałbym również dla moich pracowników poprzedniego posta? Jednym z moich powiedzonek kierowanym do pracowników jest "Nie dbam o to ile pracujesz. Możesz siedzieć cały dzień z nogami na biurku i pić kawę, jeżeli praca będzie wykonana, będzie zysk a klient będzie zadowolony." Taki sens ma również coś co Pan zna, czyli prace serwisowe i opiekun maski sklepu.

    A co ilości pracy, to proponuję czym prędzej skorzystać z moich rad. Jeżeli zgłosi się Pan do mnie "po programie" chętnie pomogę osobiście rozwiązać problemy czasowe, które powodują, że jest Pan w domu o 17:00 zaczynając o 6:00 a nie o 9:00. Po prostu nie lubię, gdy ktoś patrzy na mnie jak na lenia, ponieważ lubię być w biurze do 10:00 i nie patrzy przy tym, że zostaję do 18:00 minimum. Nie ma bowiem różnicy między pracą 8:00-16:00 a 10:00-18:00, zwłaszcza dla pracodawcy. Też obiecuję napisać kiedyś jak w IAI rozliczamy pracowników, bo może być to ciekawy wzór do skopiowania.

    Powinien Pan jednak za wszelką cenę szukać oczędności czasowych. Postanowiłem dzisiaj napisać jeszcze jedną część z konkretnymi radami. Zapraszam wtedy do dyskusji. Proszę jednak nie wskakiwać na IAI, bo jak Pan widzi nie ma tam nic do zarzucenia, a z automatu jako prezes, będę musiał reagować.

    pozdrawiam

  • Gość: [v] 213.199.198.*

    Gdzie padło słowo krytyki wobec IAI? Proszę wskazać konkretne zdanie.
    "wartość księgowa nie jest powalająca. " - w stosunku do kapitalizacji nie jest powalająca i nie można temu zaprzeczyć.
    "Po prostu nie lubię, gdy ktoś patrzy na mnie jak na lenia" Gdzie w moich słowach doczytał się Pan, że myślę o Panu jak o leniu?? Kolejny przykład tego, że Pan sam odbiera komentarze w swoją stronę jako atak.

    Jeżeli oczekuje Pan dalszej polemiki proszę wskazać w moich wypowiedziach:
    - gdzie krytykuję IAI
    - gdzie traktuję Pana jako lenia
    W przeciwnym razie naszą dalszą rozmowę widzę jako bezcelową, jeżeli każdą wypowiedź przekręca Pan w celu napięcia atmosfery.

  • pfornalski

    Nie chcę brnąć w analizowanie słów. Co Pan napisał, to widzę. Odebrałem Pana komentarze odnośnie kondycji IAI jako krytykę, zwłaszcza w kontekście wcześniejszej części wypowiedzi. Zapraszam jednak do dalszego komentowania pod właśnie opublikowanym nowym postem. Mam nadzieję, że znajdzie Pan tam pomocne informacje do poprawienia swojej efektywności.

  • Gość: [Ziom] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dziękuję za przyznanie mi racji :)
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w zarządzaniu ludźmi.

Dodaj komentarz

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci