|
Blog > Komentarze do wpisu
Boo.com - przerażająca historia i recencja książki "boo hoo" by Ernst Malmstem
Mimo iż dzisiaj musiałem wstać na 8:00 na trening hokeja, nie mogłem się powstrzymać aby do późna w nocy czytać książkę Ernsta Malmstena, CEO Boo.com pt. „boo hoo". W zasadzie książka nie powinna trzymać aż w takim napięciu, bo historia jest znana i już się wydarzyła, dobrych 8 lat temu. Zresztą już we wstępie dowiadujemy się jak się skończyła. Mi historia boo.com nie była bliżej znana aż do czasu przeczytania tej książki. Co więcej, kontestuję to co np. napisał Wojtek Kyciak na swoim blogu na temat historii tego sklepu.
Sam pomysł biznesowy nie wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo oryginalny. Para chce założyć sklep internetowy z odzieżą. Widz cały polega na tym, że ma to być największy i najfajniejszy sklep internetowy, sprzedający nie tylko w USA, ale przede wszystkim w Europie i na reszcie kontynentów. Nie ma to być przedsięwzięcie zaplanowane na lata, ale na rok, maksymalnie dwa. Brzmi to prawdopodobnie znajomo dla większości osób, które chcą założyć lub niedawno założyli sklep internetowy. Jeżeli przeczytasz książkę „boo hoo" przestaniesz myśleć, że nie ma w tym niczego oryginalnego. Założyciele zgromadzili 135 milinów dolarów, wszystko spalając na gwałtowny wzrost. Nie wydali tego jednak na konie czy kobiety i pracowali przy tym jak woły. Ostatecznie, mimo iż przedsięwzięcie było na dobrej drodze, upadło. Czy komukolwiek uda się zrobić to samo i nie upaść? Po lekturze ostatniego rozdziału, wątpię. Dlaczego? Nie będę psuł zabawy i pozwolę Ci samodzielnie wypracować własną opinię. Wybrałem 2 najciekawsze fragmenty książki w kontekście moich wcześniejszych postów na temat outsourcingu, które świetnie wpisują się w niedawny upadek Hoopli: I couldn't help feeling that if only I had known what I knew now when we first set out, we would have launched much earlier and have had successful IPO some time ago. A huge amount had been achieved but the sheer pace of events meant that many mistakes had been made too. We should never have tried to manage the development of the technology platform ourselves; it caused massive disruption to our efforts to focus on becoming the retailer we actually were. I drugi: „We have been to visionary", I said, „We wanted everything to be perfect, and we have not had control of costs. My mistake has been not to have a counterpart who was a strong financial controller. Dlaczego postanowiłem zrecenzować właśnie tę książkę, a wielu innych z tego roku nie? Historia sklepu Boo.com to doskonałe case study dla wszystkich tych, którzy myślą o swoim sklepie internetowym w kontekście wielkiej firmy, sprzedających na rynkach międzynarodowych. Książka powinna stać się pozycją obowiązkową dla wszystkich zafascynowanych start-upami, zwłaszcza jeżeli wywodzą się z Europy, chcą budować firmę w oparciu o cudzy kapitał. Mimo iż sam buduję swoją firmę od 9 lat, wierz mi lub nie, ale po przeczytaniu ostatniej strony powiedziałem do siebie „Ja pierd....!". niedziela, 14 grudnia 2008, pfornalski
Komentarze
kck
2008/12/15 00:08:24
Pawle, skoro kwestionujesz moj tekst to napisz z czym konkretnie sie nie zgadzasz, a wtedy bedzie nam latwiej podytkutowac. Przyznam sie, ze ksiazki nie czytalem. Tekst oparlem w duzej mierze o wspomnienia bylego pracownika, ktore mozna przeczytac tu: www.tnl.net/blog/2000/05/19/boocom-goes-bust/ Moj tekst jest odtworzeniem tego co o Boo mozna przeczytac.
2008/12/16 14:39:20
Moja niezgoda polega na diagnozie przyczyn upadku. Same fakty się zgadzają. Niestety, pracownik firmy często nie ma wglądu w szczegóły dotyczące relacji z inwestorami czy strategii a tutaj należy upatrywać przyczyn upadku firmy.
|