|
Blog > Komentarze do wpisu
Klasyczny mit sprzedawcy Cadillaców
Otoczeni kolejnymi gadżetami i programami zapominamy dlaczego człowiek zaczął tworzyć w ogóle jakiekolwiek narzędzia. Wartościowe, biznesowe wynalazki i technologie służą ułatwieniu pracy, wykonywaniu jej łatwiej, lepiej, szybciej i taniej. Narzędzi nie wymyślano po to, aby zastępowały ludzi, tylko po to aby wykonywać pracę łatwiej i taniej. W pogoni za gadżetami, które widzimy w reklamach, postach czy u naszych konkurentów łatwo zapomnieć, że wszystkie one powinny czemuś służyć. Czyż fundamentalnym pytaniem nie powinno stać się pytanie, czy kolejna forma rabatu, animacji czy licznika lub forum służy polepszeniu relacji z klientem? Może to co napisałem brzmi zbyt idealistycznie, ale wychowałem się na książkach tjnp. „Jednominutowy sprzedawca”, które chyba już dzisiaj stały się zapomnianymi reliktami. Może to oznaka starzenia się, ale będąc klientem nie lubię, kiedy sprzedawca próbuje zastosować na mnie kolejny trik. Sprzedaż nie polega na wpisywaniu kolejnych cheat-code i wykonywaniu na klientach sklepu internetowego fatality. Sklep internetowy to nie symulacja giełdy czy Simsy. Kolejne frenszyzy, wirtualni sprzedawcy, którzy nie zaspokajają żadnych potrzeb klienta poza pobieraniem procentu od procentu nie mają prawa przetrwania. Wszystkim tym, którzy chcą za 20 lat nadal żyć z e-handlu polecam skupienie się na zaspokajaniu potrzeb klientów. Pamiętajcie, że handel istnieje od tysięcy lat, znacznie dłużej niż magiczne techniki sprzedaży. Technologia ma jedynie i aż ułatwiać kontakt z klientami. Każdemu, kogo tych kilka zdań ujęło, polecam sprawdzenie paru starych jak świat parametrów:
Zacznij mierzyć te parametry i wprowadź kilka własnych. Jeżeli nie będziesz mógł już nic poprawić w obszarze parametrów jakości obsługi, pomyślimy razem nad gadżetami. piątek, 29 lutego 2008, pfornalski
|