Jestem Paweł Fornalski i założyłem IAI S.A., spółkę notowaną obecnie na NewConnect. Oprócz zarządzania firmą jako CEO, jestem głównym architektem IAI-Shop.com, największej platformy do prowadzenia sklepu internetowego w Polsce. Inni mogą mnie znać również z jeszcze dawniejszych czasów, Portalu Hip-Hop.pl i innych portali społecznościowych. Na tym blogu, nie reprezentuję IAI tylko siebie i przedstawiam moje skrajnie subiektywne opinie na tematy związane z polskim e-commerce, e-business i nowoczesnym prowadzeniem firmy. W przypadku pytań służę pomocą na pawel at fornalski.pl
Paweł Fornalski | Create your badge
Blog > Komentarze do wpisu
Pożeracze czasu, czyli o organizacji pracy słów kilka

Właśnie wróciłem z nagrania 3 audycji dla Radia Olsztyn dotyczących sklepów internetowych, e-commerce i portali społecznościowych. Nie było by w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że aby nagrać te audycje nie musiałem jechać 8 godzin pociągiem ze Szczecina i Olsztyna, ale przejechałem 3km ze swojego biura do Radia Szczecin, gdzie nagraliśmy ayducję z Sebastianem. Studio w Szczecinie zostało połączone telemostem ze studiem w Olsztynie gdzie siedział redaktor prowadzący program. Studiem w Szczecinie sterował operator znajdujący się w studiu w Olsztynie. Audycja bardzo dobrze się udała a my zaoszczędziliśmy jakieś 16 godzin, czyli jesteśmy 2 dni robocze do przodu.

Jeszcze 5 lat temu przejeżdżałem pociągiem nawet parę tysięcy kilometrów miesięcznie. Dzisiaj Skype z kamerą, telefon czy e-mail załatwiają mi to, że samochodem którym miałem jeździć w trasy, jeżdżę praktycznie tylko po mieście. Nie odczuwam bynajmniej z tego powodu żadnej niedogodności, przeciwnie. Jestem w stanie „spotkać się" nawet z 3-4 klientami nawet na godzinę dziennie. Tak było dzisiaj, kiedy to rozmawiałem z kilkoma klientami z różnych miast w Polsce.

Niestety zdarzają się ludzie, którzy próbują zmusić mnie do wizyty. Wczoraj rozmawiałem telefonicznie z szefową dużej firmy alkoholowej, której wykonawca sklepu od roku nie może wywiązać się z zadania i bardzo podoba jej się nasza firma. Tylko jak to określiła „nie wyobraża sobie jak można się nie spotykać często w sprawie sklepu internetowego". Moja odpowiedź była krótka „Jeżeli potrzebuje Pani firmy do spotkań, mogę polecić kogoś innego, jeżeli potrzebuje Pani dobrego sklepu, mogę polecić siebie". Nie stać mnie na klienta, który pochłonie spory kawałek mojego życia. Taka jest bowiem prawda, nawet jeżeli mielibyśmy siedzibę w Warszawie przejechanie na drugi koniec miasta to była by nawet godzina, zaparkowanie, poczekanie w holu na wizytę, potem spotkanie i powrót. Oznaczało by to 3-4 godziny na jedno spotkanie. Dzięki temu, że mam biuro w Szczecinie i nie mam możliwości spotykania się z większością klientów, od razu wszystko tak skonstruowałem aby móc kontaktować i kierować się możliwie asynchronicznie z laptopa. I muszę przyznać, że świetnie to działa. „Firmy warszawskie" zazwyczaj kooperują tylko „klientami warszawskimi", „Firmy wrocławskie" zazwyczaj kooperują tylko z „klientami wrocławskimi". Ja natomiast kooperuję ze wszystkimi klientami, a ostatnio coraz częściej z zagranicy. Ostatnio ukończyliśmy sklep dla klienta z Fajsławic z którym żadna firma z Warszawy by się nie spotkała. W ciągu 8-10 godzin pracy mogę przemieszczać się z Izarela, do Francji, by potem odbyć rozmowę z Amerykaninem, prezesem spółki giełdowej z Krakowa, dyrektorem sklepu z Warszawy i pracownikiem klienta z Poznania, który chce zacząć zarabiać na programie partnerskim IAI-Shop.com. I podobnie jak bank internetowy zaoszczędza mi codziennych wizyt u Pani Jadzi z pytaniem „Czy jakieś przelewy dzisiaj przyszły?", tak Internet i telefon umożliwia mi podróżowanie po świecie bez straty czasu na przemieszczanie się.

I nie powiem, że nie lubię podróżować lub spotykać się z ciekawymi ludźmi. Mam jednak czas aby robić to wtedy kiedy jest to dogodne. Dzięki temu jestem również prawie zawsze dostępny dla swoich pracowników, a moje wydatki firmowe są niezwykle niskie.

I odnosi się to nie tylko do komunikowania się z klientami. Zacząłem również wybierać partnerów, którzy potrafią pracować zdalnie, unikając takich, którzy „muszą się spotykać bo inaczej się nie da". Na przykład 2 dni temu jakiś cwaniak zbił mi szybę w samochodzie. Ponieważ wybrałem firmę Link4, która załatwia wszystko przez telefon, zadzwoniłem i opisałem sprawę. Godzinę później zadzwoniła do mnie firma ze Szczecina współpracująca z Link4 przy wstawianiu szyb. 2 godziny później firma zamówiła dla mnie szybę i umówiła się na jej wstawienie. Dzisiaj pojechałem ją wstawić. Wszystko to załatwiłem przy okazji, spotykając się z klientami, a więc pracując. Komunikowanie się przy pomocy telefonu jest niezwykle pomocne. Kiedy mojemu tacie przydarzyła się podobna historia w Warcie zanim załatwił wszystkie formalności musiał odstać kilka godzin w różnych kolejkach, pokojach, przejechać kilkadziesiąt kilometrów i wypełnić dziesiątki wniosków. Kiedy namawiałem go na Link4 odpowiedział, że nie ma zaufania do firmy do której nie może się udać i postać. Fakt jest taki, że wypróbowałem ich drugi raz, pierwszy kiedy zamawiałem holowanie przy awarii pompy paliwa. Wtedy również wystarczył jeden telefon z komórki i po pół godziny miałem holownik. Taka firma jest dla mnie idealna i nie tylko będę się w niej ubezpieczał, ale polecam ją znajomym.

Wybieranie firm z którymi mogę pracować zdalnie stało się moim sposobem prowadzenia firmy. Nie mówię, że nie sprawdzam mojego partnera, przeciwnie. Unikam pożeraczy czasu i dzięki temu mogę pracować taniej, szybciej i wydajniej. Przy okazji mogę grać w hokeja i robić wiele innych rzeczy. Zaraz idę do dziewczyny i spędzę miły wieczór. A przecież mógłbym właśnie gapić się bezmyślnie w okno PKPca wracającego z Olsztyna.

wtorek, 13 marca 2007, pfornalski
Komentarze
Gość: Piotr, host-81-190-135-63.olsztyn.mm.pl
2007/03/14 00:42:27
Gdzie mogę znaleźć jakieś informacje o programie partnerski IAI-Shop.com?

Możesz opisać tutaj warunki współpracy w ramach takiego programu?
-
2007/03/14 09:08:14
Nie tylko Twój tata nie ufa firmie do której nie można pójść i porozmawiać z żywym człowiekiem. Parę lat temu namawiałem znajomych na rachunki w mBanku - na studiach załapaliśmy się na stypendia i myśleli której instytucji powierzyć swoje pieniądze.

O dziwo, większość dziewczyn wolało marmurek - w którym można postać w kolejce by porozmawiać z przemiłą panią w okienku...
-
2007/03/14 12:19:25
Piotrze, opiszę to w nowym artykule ok?
-
Gość: mars, aaa195.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/03/14 16:44:09
Panie Pawle,popierając Pana wpis, pozwolę się z nim nie zgodzić (prawie jak ten "zły" polski prezydent.

Oczywiście na pewno można robić biznes na odleglość i stosowanie nowych technologii umożliwia oszczędność czasu i pieniędzy. Jednak w pewnych sytuacjach spotkanie osobiste jest nieodzowne - choćby w przypadku firm, które nie są tak jak Pan otwarte na nowe technologie. Po drugie czasem warto pewne rzeczy przedyskutowac podczas lunchu, budować jakieś relacje, a nie tylko umowa, wykonanie, platność i spadaj....

Oczywiście - to że ktoś ma super biuro i efektowną sekretarkę - nie jest wyznacznikiem jego rzetelności (znane są przypadki oszustów, którzy wynajmowali super-biura, zatrudniali super-asystentki i oszukiwali ludzi na grube pieniądze - zresztą wielkość oszustwa nie ma tu żadnego znaczenie)

Jednak wydaje mi się, że kontakt bezporedni jest czyms pozytecznym - ale na pewno wywiad dla radia olsztyn moze odbyc sie bez klopotu nawet z odleglego szczecina. Choc w sumie moglby Pan odwiedzic moje rodzinne strony :)

-
2007/03/15 21:33:15
Z całym szacunkiem ale zdanie "Nie stać mnie na klienta, który pochłonie spory kawałek mojego życia." świadczy o Panu jak najgorzej. Szczególnie w świetle dalszych wynurzeń: tytułowymi pożeraczami czasu są klienci i w zasadzie po co się angażować osobiście, skoro można załatwić wszystko zdalnie a zaoszczędzony czas miło wykorzystać na grę w hokeja, spotkania z dziewczyną i "wiele innych rzeczy". Zgadzam się z przedmówcą - ludzi nie można traktować na zasadzie takiej, że zamiast budować jakieś relacje to tylko "umowa, wykonanie, platność i spadaj...". Odczuwam przykre rozczarowanie: gdyby chociaż autor był łaskaw napisać, że zaoszczędzony czas można wykorzystać na rozwój swojego biznesu, ulepszenie swojego produktu, edukację osobistą...

Mam nadzieję, że szefowa dużej firmy alkoholowej, której udzielił Pan bardzo aroganckiej moim zdaniem odpowiedzi na prośbę o spotkanie nigdy nie zaangażuje się we współpracę z Pana firmą. Niezwykle trudną byłaby współpraca z firmą, której właściciel dopuszcza się stwierdzeń typu "Nie stać mnie na klienta, który pochłonie spory kawałek mojego życia.". Pewnie nie powiedział Pan tak tej Pani dosłownie tymi słowami, ale to co usłyszała i tak zabrzmiało dokładnie w ten sposób.

Co do wywiadu dla radia lub korzystania z usług banków internetowych itp... to natomiast w pełni Pana popieram.