Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Opłacalność dużej sprzedaży na Allegro

pfornalski

Dzisiaj postanowiłem zająć się znowu aukcjami internetowymi, w wymiarze ich opłacalności. Jaka sytuacja w Polsce jest, każdy kto choć trochę śledzi wydarzenia wie. Mamy Allegro, potem długo, długo nic i dopiero Świstaka i eBaya, który mimo pompowania ogromnych pieniędzy przebić się nie może („Allegro vs. eBay" oraz mój wcześniejszy artykuł „eBay.pl vs. Allegro.pl").

Może się wydawać, że sprawa jest prosta, wystarczy sprzedawać na Allegro i wszystko gra. Nic bardziej złudnego, każdy, kto dużo sprzedaje na Allegro, chcąc utrzymywać dużą ofertę wie, że to sporo kosztuje. Ile? Wiadomo, że to zależy, ale zgłaszają się do mnie po sklep klienci, którzy zostawiają w kasie Allegro np. 4000zł miesięcznie. Ostatnio wykonałem sklep dla klienta ze Szczecina, który sprzedaje na niemieckim eBay'u. Swój obrót okupuje „haraczem" w wysokości kilku tysięcy euro miesięcznie. Skąd taka kwota? Z tego co mi powiedział, wyróżnienie aukcji to 25 euro. Nie oszukujmy się eBay w Polsce jest darmowy, a w Niemczech tyle kosi, bo w Polsce jest w tyle za Allegro. Kiedy zdobędzie pozycję lidera, będzie kosił tyle samo, albo i więcej żeby sobie odbić inwestycje poczynione w okresie, kiedy nic nie kasował.

Parafrazując powiedzenie ekonomistów, w Internecie nie ma darmowych obiadów. Dlatego to, że jeszcze rok, czy dwa lata temu można było świetnie funkcjonować w oparciu o Allegro, nie oznacza że w przyszłości tak będzie. Koszt uruchomienia i prowadzenia własnego sklepu staje się mikroskopijnie mały jeżeli ktoś płaci 4000zł na Allegro czy 4000€ na eBay.de. Dlatego coraz więcej klientów zgłasza się i będzie się zgłaszało po własne sklepy internetowe, w których opłata nie zależy lub niewiele zależy od ilości produktów czy wielkości sprzedaży.

Żelaznym argumentem zwolenników sprzedawania na Allegro jest to, że ich znajomi lub oni sami otworzyli taki sklep i nikt w nim niczego nie kupował, a na

Allegro tak i to sporo. Wtedy odpowiadam pytaniem, ile zainwestował w taki sklep np. na reklamę. Okazuje się, że nic, również w grafikę, porządne opisy, pozycjonowanie. Faktem jest, że jeżeli ktoś chce sprzedawać 10 sztuk na miesiąc czegokolwiek to najszybciej jest uruchomić sprzedaż przez Allegro i dla niego jest ten system. Jeżeli ktoś zamierza na rynku istnieć długo i sprzedawać np. kilka tysięcy produktów miesięcznie, powinien zainwestować we własny sklep internetowy. Najlepiej istnieć zarówno w Allegro jak i pod własną marką. A argumenty o braku obrotu włożyć między bajki, pod warunkiem zainwestowania np. 100zł-200zł miesięcznie w pozycjonowanie, 400zł w AdWordsy i 400zł w inne formy reklamy jak konkursy, program partnerski i porównywarki cen. Wtedy zyskowność takiego przedsięwzięcia znacząco przewyższy sprzedawanie na aukcjach, które były uruchomione z myślą o kolekcjonerach a nie sprzedawcach masowych. Myślę, że za kilka lat zniknie zwyczaj masowej sprzedaży przez aukcje, podobnie jak dzisiaj nie spotka się poważnych sprzedawców na miejskich bazarach. Ta sfera handlu została zarezerwowana dla babć sprzedających warzywa i panów z butami Rebuk spodniami Dadidas. Allegro polecam początkującym sprzedawcom, którzy po pierwszych sukcesach, za zarobione pieniądze powinni inwestować we własną markę.

Komentarze (25)

Dodaj komentarz
  • ragni

    Heh, juz to widze jak za kilka lat ludzie zapomna co to Allegro. Karkolomne zalozenie zwazywszy, ze
    - aukcje okupuja 60% rynku e-commerce w Polsce i nikt nie prorokuje znaczacej zmiany proporcji.
    - Allegro robi w tydzien takie obroty jak Merlin w caly rok /mniej wiecej/
    - promocja w internecie kosztuje - placac prowizje serwisowi aukcyjnemu dostaje sie klientow "gratis"
    - nikt nie bedzie chcial przekazywac swojego adresu i numeru CC kilkunastu roznym sklepom internetowym - woli powierzyc jednej/kilku duzym firmom.
    - Polska to nie Szwajcaria i jeszcze dluuugo Polacy beda zwracac uwage na ceny, a aukcje internetowe sa synonimem niskich cen /bez wzgledu na to jaka jest rzeczywistosc/.
    - Sklepow w naszym kraju mamy podobno 2000, a serwisow aukcyjnych 3 /wiadomo jakich/. Zapytam retorycznie: kto ma/bedzie mial wieksza sile przebicia? Sklepik z dzieciecymi wozkami czy platfora aukcyjna?

  • pfornalski

    Kilka lat temu większość ludzi przedpłaciła kartami kredytowymi. Dzisiaj to drobny odsetek.
    Kilka lat temu w Polsce nie było serwisu aukcyjnego, dzisiaj mówisz, że to większość obrotu. Kilka lat to naprawdę dużo, a jeżeli ludzie płacą zbyt dużo, rynek reaguje aktywnie. Odpowiedzią na to są np. porównywarki cen, których parę lat temu również nie było.
    A założenie kontrowersyjne, bo takie lubię. Skłaniają do myślenia.

  • ragni

    1/ kilka lat temu karty kredytowe mieli tylko biznesmeni. dzisiaj to coraz wiekszy odsetek /czyli idziemy w kierunku zachodu/.
    2/ Allegro powstalo w tym samym roku co Merlin. Kto jak sie zdarzyl rozwinac widac nawet na oko.
    3/ Porownywarki cen jeszcze nie dojrzaly, zeby przeszukiwac aukcje /tylko nieliczne wyjatki/. To tylko kwestia czasu.
    4/ Rownie dobrze moglbys zaprorokowac, ze za kilka lat ludzie zaczna fruwac. Kontrowersyjne tezy powinny miec umocowanie w realiach i znajomosci tematu - inaczej sa tylko smieszne.

    PS. Jeszcze jeden argument do poprzedniej listy:
    - "Kup teraz" czyli odpowiednik sklepowej wizji pt. towar z polki ma juz znaczacy udzial generowanej sprzedazy. Ludzie nie lubia czekac i platformy aukcyjne swietnie to rozumieja. Trudno bedzie sklepom wytracic im ta bron z reki.

  • Gość: [PS] *.internetdsl.tpnet.pl

    Panie Pawle, sprzedawaliscie na Allegro?
    Wyraznie widze zdziwienie w slowach iz klient poinformowal,ze zostawia 4.000 pln na Allegro. Z tych 7.000 super sprzedawcow to mysle srednia oplata kazdego z nas. W zamian jednak, jak pisal jeden z przedmowcow dostaje sie klienta. To sie oplaca...
    Osobiscie mam ogromne problemy z wyborem. Z jednej strony marzy mi sie by przeniesc sprzedaz z Allegro do sklepu, by zaoszczedzic te ogromne prowizje i miec je w kieszeni. Z drugiej jednak strony jakos nie potrafie sobie tego wyobrazic. Tego sie nie da zrobic, ani szybko, ani malymi nakladami. Promocja sklepu wymaga czasu , pieniedzy i konsekwencji. Osobiscie nie moge sobie na to pozwolic...Biznes na Allegro idzie zbyt dobrze by z tego rezygnowac, lub by pakowac kase w promocje sklepu. 1000 pln miesiecznie ( pozycjonowanie,adwords, końkursy) - przez jaki czas ?? Rok ?Efekty ? 12.000 wywalone w reklame - obrot ? Moze na czysto. Kolejne tysiace powstajacych sklepow.
    Podkreslam, bardzo bym chcial przeniesc sprzedaz, bardzo, ale jakos zbyt malo jest argumentow i dowodow na to ze warto i ze to mozliwe.

  • pfornalski

    Rozumiem Pana doskonale i wiem, że budowanie marki nie jest łatwe. Jednak istnienie na Allegro to klasyczny problem typu "Dylemat więźnia". Z punktu widzenia rachunku zysków i strat moim zdaniem warto. Przyszłość należy do dobrze zaopatrzonych sklepów specjalistycznych i supermarketów, czyli tego jak wygląda klasyczny handel. Eksponowanie oferty np. 1000 czy 5000 produktów na Allegro to zadanie całkowicie nieopłacalne.
    Jeżeli mogę coś zasugerować to traktowanie Allegro jako reklamy i kierowanie tak wielu klientów jak jest to możliwe na sklep, gdzie nie ma takich opłat. Innym rozwiązaniem jest również wykupowanie dostępu do pasaży internetowych oraz istnienie w tak wielu porównywarkach cen jak to tylko możliwe. Część z nich jest bezpłatna więc niczym się nie ryzykuje.
    Jeżeli mogę coś polecić to oczywiście mój system czyli IAI-Shop.com, z którego tym wszystkim można zarządzać, czyli sprzedażą na Allegro, pasażami, porównywarkami, sklepem, hurtem, kasą w sklepie itd.

  • pfornalski

    Re: Ragni
    hahaha - masz chyba problemy z rozumieniem tekstu pisanego? Ja napisałem, że udział płatności kartami maleje, a ty o czymś innym, to samo wyjechałeś z Merlinem.
    A co do latania ludzi to jak byś nie zauważył ludzie już latają, hahaha. Wyluzuj człowieku i zacznij czytać to co piszę :) ROTFL

  • ragni

    przykro mi to mowic ale nadal nie rozumiesz przekazu, albo zdolnosc pojmowania przekracza twoje mozliwosci...
    tak czy inaczej: pokaz mi badania z ktorych wynika, ze "udział płatności kartami maleje", a cie ozloce. jest tak jak mowie - udzial platnosci kartami rosnie bo i sama liczba kart sie zwieksza. Nie wierzysz? to zajrzyj w raporty eCardu.

    ps. latac to ty moze i latales /samolotem/ ale nie raczej nie fruwales /mogles miec co najwyzej odlot ;)/. ze znajomoscia znaczenia slow jak widac tez marnie...

  • pfornalski

    przelewy24.pl/dane_statystyczne.htm Kiedyś gdzieś trafiłem na starsze dane, które pokazywały na dużo większy udział płatności w roku 2000. Jeżeli rzeczywiście masz mnie ozłocić to poszukam. A jeżeli masz przychodzić na mojego bloga obrażać mnie bezpodstawnie to daruj sobie...

  • Gość: [PS] *.internetdsl.tpnet.pl

    Dziekuje za polecenie sklepu :) Pewnie Pan nie zauwazyl ale juz korzystam z Waszej uslugi od chyba roku. Niestety jak pisalem rozwinac sie jest ciezko. Rynek juz taki jest, ze bedzie na nas sprzedawcach wymuszac zmiany. Osobiscie obiecuje sobie poswiecic wiecej czasu na sklep.

  • ragni

    Przelewy24 to firma ktora ma wypaczone/tendencyjne dane na temat rozkladu platnosci w polskim e-commerce. Realizuja oni "na piechote" przelewy z egzotycznych bankow /tzn. grupa II nie majaca pelnej automatyzacji/ i dlatego wg ich danych najdynamiczniej rosnie to na czym pewnie wiecej zarabiaja /a jak wiadomo posrednik na transakcjach karcianych zarabia marne grosze, do tego obslugiwany przez Polcard majacy tylko kilka procent tego rynku/.

    Bezsprzecznym faktem jest, ze transakcje kartami to przyszlosc, a nie topniejacy rynek co starasz sie sugerowac. Caly swiat idzie w tym kierunku. Fakt, ze w Polsce ludzie nadal placa wiecej przelewami zamiast kartami /np. poprzez Paypal/ nie jest w stanie odwrocic tendencji. Polecam np. ta prezentacje: firma.biznesnet.pl/pliki/PPTTMTeCommerce/KonradKorobowicz.ppt widac tam na wykresie, ze liczba transakcji karcianych w stosunku do ogolu transakcji rosnie. Na moje oko w tym roku dojdzie do 30%.

    PS. Ja cie nie obrazam tylko wytykam elementarne braki w wiedzy - przeczyta na tym blogu jeden z drugim bzdurne dane i bedzie potem powielal glupoty. Ladnie skonczymy majac takie podstawy dzialania...

  • Gość: [Antyki] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Miły artykułukazujący całą prawdę e hanldu, albo haracz dla serwisu aukcyjnego... albo dla firm pozycjonerskich, grafików, hostingu itp itd wybór należy do "biznesmena" a płacic i tak trzeba:)

  • Gość *.dynamic.dsl.as9105.com

    Zgadzam sie z teoria, ze Allegro jest dobre na poczatek a pozniej to juz tylko reklama i przekierowywanie ruchu z Allegro do wlasnego sklepu to jedna z drog. Majac swoj wlasny sklep buduje sie marke, ruch a majac ruch tzn bedac jego wlascicielem mozna dywersyfikowac dochody. Allegro o czym nikt jeszcze nie wspomnial nie pozwala na odsprzedz, kont czyli defacto konto jest wlasnoscia Allegro dla mnie jest to jednoznaczne z tym, ze to my jestesmy pracownikami Allegro, ponosimy koszty towaru, jego dystrybucji, utrzymania logistyki i magazynow. Jednym slowem Allegro jest ok jesli ma sie swoj wlasny sklep i kieruje ruch pomiedzy Allegro a sklepem i odwrotnie. Bedac wlascicielem ruchu mozna zawsze przekierowac go na inne strony aukcyjne, tam gdzie jest taniej a przy okazji budowac swoja marke, wykorzystujac portale aukcyjne jako w miare tania reklame.

  • Gość: [leon] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nigdy wiecej na allegro,dam przyklad; prowadze sklep internetowy i mam marze 2-3 procent przy sprzedazy produktów na allegro albo trzeba zawyzyc cene zeby zarobic albo dolozyc,za pralke za 2000zł placi sie prawie 50 zł prowizji. TO JEST ZWYKLE NACIĄGACTWO I NIC WIECEJ!!! NIE POLECAM ALLEGRO!!!

  • Gość: [Szale Apaszki] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    All...gro ma być reklamą sklepu. Wszystkimi możliwymi sposobami należy Klienta przyciągnąć do e-sklepu. To moja opinia. Sam staram się to robić. A naszego narodowego portalu aukcyjnego nie znoszę :-) Pozdrawiam

  • Gość: [jfk] *.toya.net.pl

    Sprzedaż na bazarze Allegro już dawno przestała być opłacalna czy też przynosić sensowny zysk. Dlaczego? Przyczyn jest kilka ale najważniejsza z nich to fakt że na Allegro szybciej rośnie liczba sprzedających niż kupujących. Zwiększa się konkurencja i zwiększa się całościowa ilość aukcji w serwisie. Skutkuje to mniejszą odwiedzalnością pojedyńczej aukcji (ci co sprzedają od kilku lat niech porównają ilość odwiedzin jaka była kiedyś z tym co jest teraz - kilkukrotnie mniej). Osobna kwestia to spadek cen, zalanie rynku chińskimi towarami, zwiększające się prowizje dla serwisu itp.

  • Gość: [Szkoda] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dokładnie tak, sprzedaż na Allegro staje się nie opłacalna rynek Allegro zalany jest chińszczyzną która na dodatek jest sprzedawana przez importerów i często po cenie niższej niż sprzedają ją w hurtowni - absurd. Na Allegro zaczynają wysatwaić towary również producenci którzy bawią się w sprzedaż detaliczną, do tego zaniżanie cen do granic możliwości, darmowe wysyłki, dodawanie gratisów. Jak zaczynałem przygodę z Allegro 6 lat temu można było z tego dość dobrze żyć ale dziś pora zmieniać kierunek biznesu tylko gdzie ?!

  • Gość: [Robert] *.cable-modem.tkk.net.pl

    aelk132. w pelni sie z Toba zgadzam. Najsmiesniejsze jest w tym wszystkim to, ze na alle-tanio mozna kupic wiele dobrego towaru znacznie tanszego niz na zachodnich stronach. Wszystkie kategorie powedrowaly w dol, kompletnie nie oplaca sprzedawac przez ta strone, czy allegro powoli zaczyna sie samounicestwiac? Byc moze zmieniaja koncepcje zarzadzania i marketingu?
    Jedni na tym zyskuje inni zas traca- to jest biznes Panowie.

  • Gość 91.210.242.*

    Jak na allegro można cokolwiek sprzedać skoro hurtownicy sprzedają w detalu !! Nawet tu wychodzi polski charakter drobnego dziada i ciułaczyny-sprzedaje hurt ale mi mało,a że uwalam swoich własnych klientów-detalistów którzy mogą brać odemnie towar setkami trudno,bo ja se sprzedam pare dziesiątek..

  • Gość *.adsl.inetia.pl

    W przypadku sprzedaży na większą skalę na Allegro bardziej opłaca się założenie Sklepu Allegro. Koszty wystawienia aukcji są niższe, a prowizje są tylko pozornie wyższe. W dłuższej perspektywie opłaty związane z wystawianiem przedmiotów są niższe niż w przypadku zwykłego konta. Do obliczenia wielkości prowizji w przypadku Sklepu Allegro jak i zwykłego konta Allegrowicza możesz skorzystać z alleprowizja.pl

  • Gość *.oswiecim.vectranet.pl

    powiem tak, sprzedawać równolegle na allegro i w własnym sklepie, potem ściągać klientów stałych do swojego sklepu np. rabatem 2%-5% i tak to byście oddali w prowizji, więc wyjdzie na jedno.

  • Gość: [Hasło] *.itsa.net.pl

    Ciekawie się czyta takie stare artykuły, bo widać jak dużo się w nich nie sprawdza.

    Jak widać po prawie 10 latach od tego czasu Allegro ma się świetnie i znacznie lepiej niż sklepy internetowe.
    Sklepy mają swoje plusy, to prawda.
    Ale co chwilę słychać o upadkach dużych sklepów internetowych , o części nawet nie słychać, bo nigdy nie było o nich słychać, a Allegro działa w najlepsze.

    Argument aby kierować klientów do własnych sklepów - jak i po co.
    -Po pierwsze - Allegro walczy ze wszelką reklamą innej działalności, więc albo Allegro, albo sklep.
    -Po drugie - ktoś napisał, że w sklepie można mieć niższe ceny i tym kusić klientów. Oczywiście zakładając, że klient jakoś trafi do naszego sklepu (ceneo, skąpiec, adres domeny w emailu) to o niższych cenach zwykle możemy zapomnieć. Chyba, że sami sprowadzamy towar z Chin i nie sprzedajemy go hurtowo innym. Bo jeżeli bierzemy od polskiego dystrybutora to zaraz będzie telefon, aby podnieść ceny, bo jak nie to oni nam podniosą hurtowe.
    Życie weryfikuje wiele "dobrych" pomysłów.
    Co do wyższych zysków z zaoszczędzonych pieniędzy na prowizji Allegro:
    -gdzie są te oszczędności ? Bo te pieniądze, a nawet więcej wydamy na promocję sklepu, pozycjonowanie, serwery, porównywarki cenowe, płatności.

    Spójrzmy jednak na sklepy internetowe, duże.
    Fakt, ceny elektroniki są niższe niż na Allegro.
    Ale - dostępność towaru jest zawsze zagadką, nawet gdy pisze "Magazyn: dużo".
    Po drugie haczyki i kruczki w cennikach dostawy.
    Pisze jak byk: dostawa 7 zł. A pod spodem małym druczkiem: Opłata za pakowanie i przygotowanie towaru: 10 zł.
    Lub lepiej: dostawa gratis. A niżej: Opłata za obsługę płatności: 20 zł.
    To skutecznie odstrasza klientów od sklepów internetowych. Wolą iść do Allegro, gdzie wszystko jest jasne i bez kruczków.
    Allegro nie jest idealne, często odnosi się wrażenie, że starają się zwalczyć małych sprzedawców (oferty do wyczerpania zapasów i sortowanie po trafności), ale niestety nie ma alternatywy.

  • Gość: [Hasło] *.itsa.net.pl

    Tak myślę, czy ja na miejscu autora nie usunął bym tego artykułu, a przynajmniej zaktualizował go w świetle tego jak teraz wygląda IAI Shop.

    Dziwienie się, że ktoś zostawia 4000 miesięcznie Allegro, po lekturze cennika IAI Shop, gdzie mamy:
    -nawet 7999 zł opłaty aktywacyjnej (za klapnięcie drzwiami)
    -nawet 8999 zł abonamentu miesięcznego
    i to wszystko netto,
    jest....hipokryzją.

    www.iai-shop.com/pricelist.phtml

  • pfornalski

    Nie bardzo rozumiem czemu piszesz o hipokryzji? ("Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie) fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.")
    7999zł kosztuje pakiet 100h pracy, efektywnej indywidualnej, liczonej po minutach. Proste dzielenie pokazuje, że to 80zł/h. Bardzo niewiele jak na stawki agencyjne. Jeżeli liczysz na tańsze, wystarczy poszukać samodzielnie webmastera i wdrożyć sklep samodzielnie.
    8999zł kosztuje abonament dla sklepu, który ma 200-300Mbit/s ruchu i setki tysięcy klientów. Raczej też niwiele patrząc na ewentualne koszty wynajęcia infrastruktury samodzielnie ;)
    Jeżeli chcesz poznać co kupujesz w danej cenie, najlepiej skontaktuj się z naszym działem sprzedaży.

  • Gość: [Dzień dobry] *.dynamic.chello.pl

    Ciekawy artykuł pomimo tego, że historyczny (2006 r.) :)
    Allegro, czy też ebay (w innych krajach) to rzeczy bardzo potrzebne w dzisiejszym świecie.
    Pozwalają małym sprzedawcom jakoś się utrzymać, rozwijać.
    Prowizja 4.000 to raczej mało w dzisiejszych czasach (nie wiem jaka była w 2006 r.), bo pozwala ledwo sprzedać tyle, aby zapłacić ZUS i wyżyć przez jedną osobę (no, ewentualnie z żoną).
    Mniej więcej przy takiej prowizji dostajemy dla siebie 5-6.000 zł, czyli po zapłaceniu ZUS i podatku zostaje 3-3.500 zł dla nas na czysto.
    Więc mówimy o małym biznesie.

    Nie oszukujmy się, jeśli nie sprowadzamy towaru z Chin, to nie będziemy mieli marży rzędu 40 czy 50%. Zwykle nasza marża to 20-25% przy dobrych układach (na elektronice 2-3%), z czego Allegro zabiera 9%.
    Zostaje kilkanaście procent dla nas.
    A zawsze w miesiącu są anulowane transakcje, nieodebrane przesyłki (opłacone także się zdarzają), zwroty, reklamacje, zaginięcia przesyłek.
    To wszystko zabiera nam zysk 100-200 zł miesięcznie przy obrotach, o których mówię powyżej.

    Czy takiego sprzedawcę stać na sklep ?
    Pewnie tak. Ale nie osiągnie takich zysków na własnym sklepie, bo klienci do niego nie trafią.

    Sklepy działające samodzielnie są ofertą raczej dla dużych kapitałów, gdzie do dyspozycji są miliony zł na zakupy bezpośrednio od producentów i bezpośredni import, a wówczas wydane 1000 czy 2000 zł na reklamę miesięcznie są kosztami pomijalnymi.
    Koszt reklamy niestety nie zależy od obrotów i reklamowanie małego sklepu kosztuje tyle samo co dużego.

    Oczywiście, że Allegro zarabia bardzo dużo i często jest tak, że nawet ściąga więcej prowizji niż zostaje zysku dla sprzedawcy.
    Sam tego doświadczam i z żalem ma do wyboru - podnieść cenę i nigdy nie sprzedać, czy też zarobić 5%, a oddać Allegro 9%.
    Wybór jest jeden - jeśli zarabiam - niech się sprzedaje nawet z 1% zysku.
    Oczywiście na dłuższą metę, czyli przy wielu towarach z taką marżą biznes się nie utrzyma, więc takie marże to muszą być wyjątki, ale się jednak zdarzają.

    Allegro musi istnieć bo to dla wielu, bardzo wielu, jedyna szansa na prowadzenie biznesu.

  • Gość: [Maciek] *.cable.smsnet.pl

    Utrzymanie się na allegro jest tak ciężkie jak utrzymanie 4os rodziny za 3000netto (wszelkie opłaty). Jak nie zapłacisz promowania itp oferty to sprzedasz tyle co nic. To ludzie sami sobie krzywdę robią bo wystarczy zmobilizować większość sklepów w danej kategorii i nie wykupować płatnych opcji. Allegro z nas nie zdziera, a my mamy taką samą sprzedaż jak mieliśmy.

    Dodam, że te 9 % to nie jest 9% jak każdemu się wydaje, przykład:
    Zakup: 50zł
    Sprzedaż: 100zł
    Prowizja allegro: 9zł

    Allegro pobiera prowizję od całej kwoty, a nie kwoty naszego zysku. Czyli z naszcyh zarobionych 50zł - 9zł (18%) zabiera allegro. Doliczmy koszty samego sklepu, wystawienia aukcji, oraz zdjęcia musimy oddać allegro 20% naszego zysku. Biorąc pod uwagę duży ZUS i wynajęcie lokalu jak nie mamy 40-50% marży na towarze to nie ma co startować bo stracimy tylko czas, nerwy i pieniądze.

    Szybko licząc, gdybyście kupowali coś za 70zł a sprzedawali za 100 to policzcie sobie zyski

    Dodam jeszcze, że na masówkę nie macie co liczyć bo takich sklepów jest już kilkaset

Dodaj komentarz

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci