Menu

Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą

Nazywam się Paweł Fornalski. Jestem założycielem i prezesem IAI S.A., dostawcy rozwiązań e-commerce dla sklepów internetowych i rezerwacji noclegów dla właścicieli apartamentów i hoteli. Na tym blogu piszę, w oderwaniu od oficjalnych poglądów innych właścicieli i pracowników IAI o tym co mnie prywatnie porusza. Gdybyś chciał się skontaktować pisz na pawel(a)fornalski.pl

Rozważania nad technologią przy pędzlu

pfornalski

Czy zastanawiasz się czasem gdzie jest kres nowych technologii, inwencji i czy przyjdzie taki dzień, że pewnego dnia nic nowego nie pojawi się w sprzedaży? Na pewno tak. Ja też tak mam. Wtedy przychodzi taki dzień, że musisz zrobić coś innego niż siedzenie przy komputerze. Z przykrością musisz wrócić do materialnego świata, pokrytego kurzem i bakteriami. Bardzo tego nie lubię, jednak czasami trzeba. Przy okazji deszczowej niedzieli dopadło mnie - musiałem wymalować pokój. Mógłbym to zlecić komuś innemu, ale mimo 20% bezrobocia w moim mieście, nie sądzę aby ktoś poza Niemiecką firmą był gotowy przyjść, zrobić to czysto, terminowo i niedrogo. Trudno, trzeba zakasać rękawy i trochę się pobrudzić.

Maaaaaalooooooowaaaaanie
Malowanie jak malowanie, żadnej większej frajdy w tym nie ma. Trzeba najpierw poodkręcać wszystkie kontakty, potem umyć ścianę, oklejać przez pół godziny taśmą malarską każdy element, którego nie da się odczepić, rozrobić farbę, maaaaaalooooooowaaaaać (nie wiem czemu tego tak się nie pisze, przecież to jest taka nudna czynność) a na koniec sprzątać, myć pędzle i opłakiwać pochlapane meble, na które farba spadła akurat przez szczelinę, którą przeoczyłem.

Pomyślałem sobie: Kurcze przecież skoro można drukować atramentem po papierze z rozdzielczością 1200 punktów na cal i to 4 farbami. Czemu do cholery nie mógłbym pomalować ściany taką drukarką do ścian? Mój, jak to mawia moja mama, stracony dla ludzkości mózg, zaczął obmyślać schemat takiego urządzenia. Tu dałbym diodę led i prosty przetwornik obrazu, aby sprawdzić co zostało już pomalowane. Tu by było jakieś sprawne ramie z 3 punktami swobody. Szybkość malowania nie musi byćzawrotna, bo oglądając w drugim pokoju film, nie potrzebuję zastanawiać się czy maszyna malowała by pokój godzinę czy pięć. Hmm, brzmi nieźle.

Czemu nie zrealizuję swojego genialnego pomysłu?
Przede wszystkim, jutro muszę projektować kolejne komponenty IAI-Shop.com, więc nie mam czasu poświęcić kilku lat życia budowaniu maszyny malującej. Lepiej przecierpię jeszcze parę godzin. Czy powstanie takiego urządzania jest uzasadnione? Z pewnością tak. Czy byli by chętni do jego kupna lub wynajmu? Myślę, że mogłyby powstać firmy wypożyczające takie urządzenia, bo przecież nie malujemy pokoju co tydzień. Czy temat jest rozwojowy? Tak, potem można by było udoskonalić działanie, wprowadzając druk wielokolorowy i zwiększając rozdzielczość. Roboty miałbym do emerytury. Nowości technologiczne są przejawem potrzeby i determinacji jednostek. Mimo pomysłu, nie mam determinacji, aby go zrealizować. Nie oznacza to, że potrzeb brakuje. Jest ich pełno i zawsze będzie. Tylko wybrani potrafią znaleźć w sobie determinację do podjęcia trudu wymyślenia czegoś nowego.

Dzisiejszy odcinek Ulicy Sezamkowej sponsoruje literka K jak Kettering
Na przykład Pan Charles Franklin Kettering wymyślił pewnego dnia rozrusznik elektryczny do samochodu. Pewnego dnia, miał gdzieś pojechać samochodem. Aby ruszyć musiał uruchomić silnik. Robił to jak wszyscy ludzie mu współcześni, czyli włożył korbę rozruchową i zakręcił. Niestety odpalając swój samochód na korbkę doznał nieciekawego urazu. Otóż korba, którą kiedyś się uruchamiało silnik samochodu, nie wyczepiła się, pociągając za sobą rękę, która nieciekawie się złamała. Pan Kettering powiedział parę ciepłych słówek sam do siebie i samochodu i był bardzo wkurzony. A, że na prawdę był wściekły niech dowiedzie to, że wystarczyło mu zapału, aby opracować system rozrusznika elektrycznego, który notabene dał podstawę do tysięcy kolejnych wynalazków z dziedziny motoryzacji.

Jak to ma się do IT, Internetu i tego wszystkiego czym się zajmuję?
Nie ukrywam, że z jak każdy patrzę z obawą na swoją branżę. Nie ma co ukrywać, że koncerny i technologie konsolidują się (np. mariaż Macromedia i Adobe), doskonalą. Oznacza to, że coraz trudniej będzie zaistnieć nowym adeptom na tym rynku. Mit garażu powoli odchodzi do lamusa. Dzisiaj wysoce mało prawdopodobne jest to, że ktoś wymyśli super genialny samochód i na bazie wynalazku stworzy zupełnie nową firmę motoryzacyjną. Poczynania gigantów, którzy stopniowo eliminują z rynku potrzebę istnienia małych firm, stając się coraz bardziej dominującymi. Z pewnością nie oznacza to, że małe firmy zginą, jestem przekonany, że nie. Z rozrzewnieniem pamiętam jednak targi komputerowe na których roiło się od różnych małych i kreatywnych firm. Dzisiaj targów jest coraz mniej i prezentuje się na nich coraz mniej firm. Oczywiście najbardziej krwiożerczy jest uwielbiany przez lud Google, który stopniowo eliminuje kolejne okazje do zarobku. Na przykład ostatnio wprowadził własny system płatności o nazwie Checkout (http://checkout.google.com/buyer/tour.html), który pewnie wyeliminuje z rynku tym razem podmioty pośredniczące w płatnościach.

Happy end, czyli czy ja się tym martwię?
Mimo wszystko nie martwię się tym wcale. Nikt nie ma wyłączności na wymyślenie wszystkiego na świecie. Każdy kreatywny człowiek może wymyślić coś zupełnie nowego. Duże koncerny w pewnym momencie są tak rozrośnięte, że dla utrzymania swojej przerośniętej struktury średniego szczebla, mogą zajmować się tylko najbardziej dochodowymi wynalazkami. W związku z tym, wykonując kolejną nudną czynność w domu zastanawiam się, a gdyby tu pierdyknąć jakiś procesor, mikrokod i silniczek to bym nie musiał ...... Nieee, niech wymyśli to ktoś inny, ja mam IAI-Shop.com.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Dzideq] *.internetdsl.tpnet.pl

    Co do Google to sie nie zgodze z Twoja teza ;) Bo jak wytlumaczysz fenomen Youtube vs. Google video ? :)
    Otoz istnieje taki mechanizm, o ktorym napomniales w nastepnym akapicie, a mianowicie im firma sie rozrasta tym staje sie bardziej, a bym to nazwal, ociezala, dzieki czemu zawsze powstaje nisza dla drobnych innowacyjnych firm lub nawet startup'ow.

  • pfornalski

    Nie powiedziałem, że Google jest najlepsze i w jednym z felietonów zamierzam na nich się trochę powyżywać. Jednak z obawą patrzę na pewne ruchy tej firmy, szczególnie w zakresie sprzedaży internetowej, a ja pracuję akurat w tej branży.

© Polski e-commerce i zarządzanie e-firmą
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci